Są dwa terminy stosowania nawozów wapniowych: pożniwny i wiosenny. Zarówno w jednym, jak w drugim przypadku chcemy uczulić rolników, aby zamówili towar wcześniej. W ten sposób unikną kilkutygodniowego oczekiwania na zamówiony towar, a także wyższych cen.

Dlaczego podczas żniw lub tuż po nich rolnicy mogą spotkać się z problemami w dostawie wapna nawozowego? Przyczyn takiej sytuacji jest kilka, ale najważniejszą stanowi logistyka. Wapno nawozowe jest towarem objętościowym, zamawianym w dużych ilościach. Dodatkowo w czasie żniw zmniejszony jest dostęp do floty samochodowej z powodu przewozu surowców rolnych, takich jak zboże i rzepak.

Ceny nawozów wapniowych nie są bardzo wysokie. Średnio za sypkie nawozy, takie jak np.: wapno węglanowe loco kopalnia zapłacić należy 16-35 zł/t, za węglanowo-magnezowe – 30-40 zł/t, a za kredę nawozową – 55 zł/t. Doliczyć do nich trzeba jednak koszt transportu, który może stanowić nawet 70 proc. finalnej ceny wapna dowiezionego do gospodarstwa – przeważnie będzie to dodatkowo 2,5-3 zł/km. Jeśli kopalnia znajduje się np. 100 km od gospodarstwa, wówczas rolnik zapłaci za transport w obie strony 600 zł. Koszty te można obniżyć o połowę, jeżeli firma przewozowa znajdzie transport w jednym kierunku. Ładunek zwrotny łatwiej jest znaleźć w regionach silnie zurbanizowanych, np. na Śląsku, a także w przypadku mniejszych odległości – w gospodarstwach zlokalizowanych blisko kopalni, a więc zwykle w południowych częściach Polski.

Podsumowując na cenę wapna nawozowego ma wpływ zarówno wielkość zamawianej partii wapna, odległość od kopalni, jak i region, w którym zlokalizowane jest gospodarstwo. Problem z dostępnością dotyczy jednak nawozów najbardziej popularnych na rynku, które są po prostu tanie i dodatkowo nadają się do stosowania na wszystkich rodzajach gleb. Najczęściej jest to wapno typu węglanowego czy węglanowo-magnezowe. Bardzo rzadko rolnicy stosują wapno nawozowe w formie granulatu, bo jest ono dużo droższe (średnia cena ok. 300 zł/t) i często przeznaczone raczej do utrzymania pH gleby, a nie jej podniesienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!