- Stale rozglądamy się po rynku. Przecież współpracujemy z wieloma krajami. Np. od 15 lat sprzedajemy nawozy do Brazylii. Cały czas szukamy nowych kierunków biznesowo opłacalnych - mówi Jerzy Marciniak, prezes Grupy Tarnów.

A czy to ewentualne wyjście, to nie ucieczka przed zbyt rygorystycznym prawem UE?

- Uważam, że realizując odpowiednie inwestycje uda się nam dostosować do nowych wymogów bez konieczności przenoszenia produkcji - tłumaczy Marciniak.

Polskie spółki chemiczne poza rynkiem europejskim nie mają zakładów. Wynika to głównie ze stosunkowo niewielkiego potencjału finansowego naszych firm.

Jednak eksperci zauważają, że wejście na zagraniczne rynki ma wiele zalet. Do najważniejszych należy zbliżenie się z produkcją do miejscowego odbiorcy. Niższe koszty pracy, ewentualna bliskość złóż surowców czy w końcu chęć uniknięcia niekorzystnego dla europejskich firm prawodastwa.