W październiku decytona soli potasowej (60 proc. K2O) kosztowała 192 zł i była prawie 6 proc. tańsza niż rok wcześniej. Jak się dowiedzieliśmy, importerzy tego surowca do Polski zwiększyli sprzedaż. Skorzystali na kursie walutowym i spadku światowych notowań soli potasowej.

Większa konkurencja na rynku może przynieść w tym roku dalsze obniżki cen. Wszystko przez to, że rosyjski koncern Uralkali zerwał współpracę z Białoruską Kompanią Potasową (BKK).

- Rosja i Białoruś oddzielnie sprzedają sól potasową i jej ceny już spadły, choć na razie nieznacznie - mówi Arkadiusz Zalewski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Przez BKK przechodziło rocznie 40 proc. eksportu soli potasowej. Wyjście Uralkali z kartelu i tym samym koncentracja na strategii zwiększania wolumenu kosztem cen może przyczynić się do znacznego spadku notowań surowca.

Uralkali poinformował dziś, że w 2013 roku wyprodukował 10 mln ton soli potasowej - o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. W ciągu trzech ostatnich miesięcy ubiegłego roku produkcja skoczyła aż o 61 proc. do 2,8 mln ton. Spółka odpowiada za 20 proc. światowej produkcji potasu.

Rosyjski koncern zapowiedział już zwiększenie produkcji w tym roku o jedną piątą. Według przedstawicieli Uralkali ceny soli potasowej mogą spaść w krótkim okresie do ok. 300 dolarów za tonę, z obecnych 320-340 dolarów.

Zdaniem analityków DM BDM, jest to założeniem dość optymistycznym i cena może jeszcze bardziej pójść w dół. Jak wskazują analiza cen zbóż i soli potasowej (od lat'70) wskazuje, że rolnicy byli w stanie płacić przeciętnie 1,3 tony pszenicy za tonę MOP a teraz płacą ponad dwa razy więcej.