Nawożenie rzepaku planuje się pod określony, realny do osiągnięcia plon. Przy czym potencjał plonotwórczy jest uzależniony od stanu roślin i warunków pogodowych. Wiemy, w jakiej kondycji rzepaki weszły w okres zimowy, ale plantacjom trzeba będzie się przyjrzeć po zimie.

Rzepaki wykazujące dobre zaopatrzenie w azot będą wykorzystywały nawóz zaraz po stopieniu śniegów. Jeśli gleba jest zasobna w fosfor i potas to przy pierwszej dawce nawożenia azotowego można zastosować, np. saletrosiarczan amonu lub saletrę amonową.

W plantacje, w których obserwuje się oznaki mniejszego zaopatrzenia w azot, oprócz saletry amonowej część dawki trzeba podać w formie nitrofoski oraz nawozu magnezowego (kizeryt). Pamiętać też trzeba, że oprócz azotu istotne jest zaopatrzenie w siarkę, fosfor, potas i magnez.

Podanie nawozów amonowych, mocznika wiąże się ze spowolnieniem tempa wzrostu rozety. Jedną z przyczyn jest to, że jon NH4+ jednostronnie ogranicza pobieranie kationów magnezu, wapnia i potasu.

W przypadku zastosowania mocznika jego spowolnione działanie będzie powodowane niskimi temperaturami. Jeśli aplikuje się mocznik pogłównie w plantację rzepaku to przejścia w formę azotanową (NO3-) można oczekiwać ok. II dekady kwietnia.

Tymczasem rzepak osiąga fazę rozety liściowej wcześniej i zazwyczaj jest to na przełomie marca i kwietnia. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest aplikacja nawozu, w którym część azotu jest w formie azotanowej, dobrze nadaje się saletra.