Komisja rozpatrzyła skargę Związku Chemików Ukrainy na dumping ze strony rosyjskich producentów saletry amonowej, co spowodowało straty ukraińskich zakładów chemicznych.

Ukraińscy producenci już dawno chcieli ograniczyć dostęp rosyjskim konkurentom na rynek saletry amonowej w Ukrainie. Jeszcze w 2002 r. Kijów, z inicjatywy Związku Chemików, rozpoczął badanie problemu importu tego towaru z Rosji. W 2003 r. Ministerstwo Gospodarki zalecało wprowadzenie nań tymczasowego cła w wysokości 40,3 proc. Ale „Jewrochim”, największy w Rosji producent nawozów azotowych, dogadał się z ukraińskimi urzędnikami - cło nie zostało wprowadzone, a w 2004 r. sprawę umorzono. Urząd ds. Rolnictwa wielokrotnie próbował wznowić postępowanie antydumpingowe przeciw importowi nawozów i tylko teraz to się udało.
W Związku Chemików twierdzą, że władze mają wszelkie podstawy ku temu, by ograniczyć import saletry amonowej. Według ich danych w 2006 r. udział Rosjan na tym rynku wynosi około 30 proc., a wielkość dostaw z Rosji wzrosła w tym okresie ze 100 tys. ton do 282 tys. ton (ok. 47 mln USD).

Rosjanie zastrzegli, że przygotują swoje kontrargumenty. Starali się pewnie będą udowodnić brak dumpingu ze strony swoich producentów oraz brak wpływu zwiększających się dostaw saletry amonowej na pogorszenie sytuacji ukraińskich przedsiębiorstw. Mogą powołać się na m. in. wzrost cen gazu na Ukrainie, mogą też wskazać, że duża część saletry amonowej, produkowanej w Ukrainie (a w 2006 r. to prawie 2 mln t.) jest eksportowana, a więc poziom sprzedaży na rynku wewnętrznym nie może decydująco wpływać na pogorszenie sytuacji przedsiębiorstw chemicznych.

Cała ta sytuacja jest wynikiem zderzenia wysiłków lobbystycznych Ukraińców i Rosjan w walce o rynek ukraiński. Realny popyt ukraińskich rolników na saletrę amonową, wg obliczeń ekspertów, przekracza 2,5 mln t. rocznie i z każdym rokiem rośnie.

Źródło: proAPK