Jak informuje Dziennik, część analityków spodziewa się w najbliższym czasie spadku notowań zbóż nawet o 15 proc. Tanie zboże zmniejsza dochód rolników, a tym samym ogranicza popyt na nawozy. Dla zakładów nawozowych niższa cena surowców rolniczych oznacza więc spadek przychodów.

Mimo to, szefowie polskich firm nawozowych nie widzą podstaw do niepokoju. Tego, że branża może mieć problemy nie widać też po zachowaniach inwestorów zainteresowanych przejęciem niektórych przedsiębiorstw nawozowych.

Przedstawiciele branży uspokajają - w dłuższym okresie perspektywy producentów nawozów są dobre. Jak powiedział w rozmowie z DGP Paweł Jarczewski, prezes ZA Puławy, fundamenty rynku są stabilne a spadki i korekty są elementem cyklu koniunkturalnego. Sytuacja na światowym rynku nawozowym również jest trwała.

Nawozy to kluczowy segment Azotów Tarnów (55 proc. przychodów) i ZA Puławy (53 proc. przychodów). Na giełdzie kurs Tarnowa rośnie. Zyski przynoszą też akcje Puław.

Dobre wyniki obu spółek, wystawionych przez Skarb Państwa na sprzedaż, zachęciły zagranicznych inwestorów. Rosyjski Acron chce chce wykupić 66 proc. akcji ZA Tarnów (czytaj więcej), natomiast Puławami zainteresował się Synthos (czytaj więcej), spółka związana z Michałem Sołowowem, jednym z najbogatszych Polaków.

Podobał się artykuł? Podziel się!