Aby azot i pozostałe składniki mineralne mogły być efektywnie wykorzystane przez rośliny, gleba nie może być kwaśna. To czynnik podstawowy. Niestety, zużycie nawozów wapniowych ciągle spada i jest bardzo niskie. Ten problem już dawno urósł do problemu narodowego. Mówiliśmy o tym m.in. podczas konferencji Farmera na Stadionie Narodowym pt. "Narodowe Wyzwania w Rolnictwie na Narodowym".

Prof. Witold Grzebisz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu stwierdził wówczas: "To jest już problem, z którym rolnicy sami sobie nie poradzą". Aktualne zużycie wapna nawozowego (30 kg CaO/ ha) zmniejszyło się dramatycznie po zniesieniu dotacji w roku 2004. Aktualnie stanowi ok. 30 proc. ilości wapna stosowanego w końcu lat 90. Jednocześnie jest ono ponad 3-krotnie niższe od poziomu zużycia nawozów mineralnych.

Aż 50 proc. UR w Polsce to gleby bardzo kwaśne i kwaśne o pH poniżej 5,5. Aby prawidłowo ocenić, jak bardzo jest źle, warto wiedzieć, że w Czechach i na Słowacji stanowią one ok. 20 proc., a na Litwie zaledwie 9 proc.

Skutki zakwaszenia dotyczą w szczególności gleb o pH poniżej 5,0. Obejmują one obszar ok. 4,8 mln ha. Ich produktywność jest bardzo słaba. Wynika to nie tylko z niskiego odczynu, ale także wywołanego nim całego zespołu czynników.

Gleby te wykazują szereg ujemnych właściwości biologicznych, fizycznych i chemicznych, jak ograniczona aktywność pożytecznych mikroorganizmów (bakterie nitryfikacyjne), podatność na procesy rozmywania i zbijania, zmniejszona przyswajalność większości składników pokarmowych roślin - zwłaszcza fosforu, potasu i molibdenu. Z najnowszych badań okręgowych stacji chemiczno-rolniczych wynika, że w grupie gleb bardzo kwaśnych (pH poniżej 4,5) ponad 50 proc. gleb charakteryzuje się bardzo niską i niską zawartością przyswajalnego fosforu, a ponad 65 proc. bardzo niską i niską zawartością przyswajalnego potasu. W grupie gleb o odczynie obojętnym tak niską zawartość fosforu wykazuje zaledwie 14 proc. gleb, a potasu ok. 25 proc.

Niskie pH jest też równoznaczne z występowaniem glinu i manganu w stężeniach na tyle wysokich, że szkodzą roślinom uprawnym, a uzyskane z nich produkty również nie są najzdrowsze dla zwierząt i ludzi. Można nawet powiedzieć, że oddziałują szkodliwie, albowiem w warunkach silnego zakwaszenia gleby, rośliny mają skłonność do gromadzenia metali ciężkich - głównie kadmu i ołowiu.