- W centralnej i wschodniej Polsce np. 10 kwietnia o godz. 16.00 temperatura gleby wahała się w granicach 3,8-6,3°C, a powietrza 12-12,9°C. Przy takiej temperaturze gleby praktycznie całkowicie zahamowane jest pobieranie fosforu, a w następstwie rozwój systemu korzeniowego oraz fotosynteza i pobieranie pozostałych składników pokarmowych - dodaje Zachaj. Dlatego tak ważne jest teraz zbilansowanie nawożenia.

Jak ocenia Zachaj w gospodarstwach w których rzepak uprawiany jest na glebach ubogich w próchnicę, najbardziej narażonych na straty azotu, potasu, magnezu i siarki należy zastosować nawożenie uzupełniające NPKSB.

Dodatkowo bor w uprawie rzepaku jest najważniejszym mikroelementem. - Odpowiada za rozwój strefy włośnikowej systemu korzeniowego, jest niezbędny w procesie kwitnienia, odpowiada za lotność pyłku i zawiązanie nasion. Bor ma także bardzo duży wpływ na procesy biochemiczne zachodzące w roślinie. W związku z faktem, że ponad 90 proc. gleb Polski jest ubogich w bor nawożenie tym składnikiem jest bardzo ważne - podaje Krzysztof Zachaj.