Prezes Marciniak jest obecnie szefem dwóch zakładów Grupy - Tarnowa i ZAK-u. Prezesem trzeciej spółki: Zakładów Chemicznych Police jest Krzysztof Jałosiński.

- Połączenie trzech firm w jeden sprawnie działający organizm to poważne wyzwanie. Ze statystyk wynika, że aż połowa tego rodzaju fuzji i przejęć kończy się fiaskiem nie przynosząc spodziewanych efektów. Kluczowe w takim przypadku jest m.in. rozwiązanie kwestii personalnych. Zbyt wiele obowiązków może zaszkodzić - mówi nasz rozmówca związany z Grupą.

Nic więc dziwnego, że pomimo niedawnych zmian personalnych w Grupie oczekiwane są dalsze przetasowania. - Prezes Marciniak miałby zająć się tylko całą Grupą i Tarnowem. ZAK otrzymałby zaś nowego szefa - dodaje nasz rozmówca.

Po ewentualnych zmianach sytuacja wyglądałaby w następujący sposób: w skład zarządu Tarnowa do czterech już pracujących osób doszłaby piąta nowy szef ZAK-u.

Kiedy do zmiany mogłoby dojść? Według naszych rozmówców, dopiero po tym jak powstanie rząd. - To pewna koncepcja o dużej wadze. Właściciel powinien się w tej kwestii móc wypowiedzieć. Tak wiec poczekamy do połowy grudnia - uważa nasz rozmówca.

Na razie nie wiadomo kto miałby zostać szefem ZAK-u. Prawdopodobne jest natomiast to, że będzie to osoba już związana z firmą.