Rozmowy związkowców z zarządem będą wznowione w czwartek rano - poinformował w środę rzecznik prasowy Zakładów Azotowych w Puławach Grzegorz Kulik.

- Strajk okupacyjny trwa. Obecnie w okupacji bierze udział ponad 300 osób - powiedział rzecznik prasowy komitetu strajkowego Wojciech Pokora.

Kulik powołując się na ustalenia z systemu przepustkowego podał, że w środę - piątym dniu protestu - uczestniczy w nim 280 osób.

Rozmowy protestujących z zarządem spółki - ostatnio prowadzone w poniedziałek wieczorem - nie przyniosły dotychczas porozumienia.

Protest od soboty prowadzą dwa związki zawodowe (spośród sześciu działających z spółce), które od sierpnia ub. roku są w sporze zbiorowym z zarządem. Największa grupa pracowników uczestniczyła w proteście w poniedziałek - według związkowców było to 530 osób, według władz spółki - 360 osób, czyli ok. 10 proc. całej załogi puławskich zakładów.

Protest, który związkowcy nazywają strajkiem okupacyjnym, polega na tym, że na terenie zakładów pozostają pracownicy, którzy zakończyli pracę na kolejnych zmianach. Gromadzą się oni w kilkunastu wyznaczonych pomieszczeniach - np. świetlicach czy salach konferencyjnych - w poszczególnych budynkach, w których pracują. Mają karimaty i śpiwory; dostarczane jest im jedzenie.

Praca w zakładach odbywa się na trzy zmiany, przez całą dobę i wszystkie dni tygodnia; instalacje obsługiwane są przez pięć zmieniających się brygad pracowników.

Związkowcy domagają się 15-proc. podwyżki płac, z wyrównaniem od czerwca ub. roku.

Zarząd puławskich zakładów jest gotowy zgodzić się na podwyżkę, ale chce ją połączyć z wprowadzeniem nowego taryfikatora płacowego oraz nowego regulaminu premiowania. Władze spółki przedstawiły komitetowi strajkowemu propozycje rozdysponowania podwyżki - 6 proc. otrzymaliby wszyscy pracownicy, a kolejne 4 proc. pracownicy, którzy otrzymują niższe wynagrodzenie skalkulowane według starego taryfikatora. Pozostałe 5 proc. podwyżki przeznaczone byłoby na fundusz premiowy i miałoby być wypłacane w ramach nowego sytemu motywacyjnego. Podwyżka i nowe regulacje mogłyby być wprowadzone od nowego roku obrachunkowego, czyli od lipca br.

Protestujące związki chcą, żeby wszyscy dostali 6 proc. podwyżki, a pracownicy wynagradzani gorzej według starego taryfikatora - 9 proc. Związkowcy uważają, że propozycje zarządu zmierzają do tego, aby lepiej wynagradzać kadrę zarządzającą, natomiast zbyt nisko pracowników produkcji oraz niższej i średniej administracji.

Porozumienie w sprawie regulacji płacowych podpisały już cztery z sześciu działających w spółce organizacji związkowych. Spór zbiorowy z zarządem Zakładów prowadzą Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego ZA Puławy oraz Społeczny Związek Zawodowy Pracowników ZA Puławy. Pozostałe cztery związki działające w zakładach nie przyłączyły się do sporu.

Puławskie zakłady zatrudniają ok. 3,3 tys. pracowników. Średnia płaca wynosi ok. 5 tys. zł. Za rok obrotowy 2010/2011 zakłady miały 226 mln zł zysku.

Podobał się artykuł? Podziel się!