Specjalista uważa, że jeszcze za wcześnie na szacowanie wielkości tegorocznych zbiorów zbóż. Jednak prognozy najpewniej będą nieznacznie wyższe niż w ubiegłym roku. Część kraju boryka się bowiem z problemem suszy, zwłaszcza dotknęła ona Wielkopolskę, Kujawy i województwo zachodniopomorskie.

- Ostatnio jednak trochę popadało i sytuacja się poprawiła. Rolnicy deklarują chęć inwestowania w produkcję, dodatkowo są pierwsze sygnały o obniżeniu cen nawozów azotowych, dobrze sprzedają się fungicydy. W oparciu o chociażby takie proste informacje można wnioskować, że rolnicy robią bardzo dużo, aby zebrać wysokie plony, czego dodatkowym motywatorem są wciąż wysokie ceny ziarna na giełdach - dodaje Michalski.

Na pytanie, jakie patogeny w tym roku w jego ocenie będą największym zagrożeniem, odpowiada, że na pewno będzie to mączniak prawdziwy i już pojawiająca się septorioza. - W dalszej części sezonu sporym zagrożeniem może być brunatna plamistość liści i, w zależności od przebiegu pogody, rdza czy choroby kłosa - tłumaczy Mariusz Michalski.

Podobał się artykuł? Podziel się!