Na spotkaniu Komitetu Odwoławczego, na którym odbyło się głosowanie w sprawie neonikotynoidów, propozycja Komisji Europejskiej wprowadzająca ograniczenie w stosowaniu środków ochrony roślin zawierających substancje czynne z tej grupy, po raz kolejny nie znalazła poparcia - większości kwalifikowanej - wśród państw członkowskich.

Zakaz poparło 15 krajów UE, osiem było przeciw, a 4 kraje wstrzymały się od głosu.

- Komisja Europejska po raz kolejny nie uzyskała poparcia dla swojej propozycji wprowadzenia zakazu dla tak ważnej z punktu widzenia rolnictwa technologii. Zakaz stosowania neonikotynoidów prezentowany był przez Komisję jako złoty środek na rozwiązanie problemów zdrowotnych pszczół. Jednak propozycja KE oparta jest na wątłych dowodach naukowych i całkowicie ignoruje dowody potwierdzone wieloletnimi doświadczeniami polowymi, które pokazują, że środki ochrony roślin zawierające substancje czynne z grupy neonikotynoidów nie wypływają na zdrowie pszczół - mówi portalowi farmer.pl Izabela Wawerek, dyrektor ds. korporacyjnych Syngenta Polska.

Zdaniem przedstawicielki firmy zamiast wprowadzać zakaz, Komisja powinna skupić się na prawdziwych przyczynach pogarszającej się kondycji rodzin pszczelich w Europie, takich jak choroby, wirusy czy utrata naturalnych siedlisk czy źródeł pożywienia.

- Głosowanie jasno pokazało, że zakaz ten ma duże polityczne wsparcie. Jestem pewien, że wynika ono także z zdecydowanego wsparcia naukowców i opinii publicznej. Kraje, które były przeciw, tym razem przegrały. Teraz Komisji Europejskiej nie pozostaje już nic innego, jak natychmiastowe powstrzymanie użycia tych pestycydów. Będzie to pierwszy krok na drodze do ochrony produkcji żywności oraz ekosystemów w Europie. Każda dalsza zwłoka będzie oznaczać uleganie lobbingowi firm Bayer i Syngenta - mówi z kolei Katarzyna Jagiełło, koordynatorka kampanii „Zrównoważone Rolnictwo" w polskim Greenpeace.

Podobał się artykuł? Podziel się!