- Wiedza na temat ochrony roślin oraz stosowane praktyki różnią się w poszczególnych grupach: rolników prowadzących gospodarstwa słabo-, średnio- i silnie ekonomiczne, producentów warzyw oraz owoców - mówiła mgr Alicja Chorąży z SGGW.

W latach 2001-2004 klasy toksyczności ŚOR znała połowa producentów rolnych, a w latach 2005-2011 już dwie trzecie. W początkowym okresie badań, największą znajomość klas toksyczności ŚOR wykazali sadownicy i ogrodnicy. Prawidłowych odpowiedzi na pytania o klasy toksyczności udzieliło 79 proc. producentów owoców oraz 62 proc. producentów warzyw. Znacznie gorzej wypadli rolnicy - prawidłowych odpowiedzi udzieliło tylko 29 proc. respondentów tej grupy. Jednak w latach 2005-2011 już 77 proc. rolników wykazało znajomość klas toksyczności ŚOR. Natomiast wśród producentów owoców i warzyw zaobserwowano, co niepokojące, obniżenie poziomu wiedzy w tym zakresie. Błędnych odpowiedzi udzieliło 38 proc. sadowników (prawie o połowę więcej niż w latach 2001-2004) i 39 proc. ogrodników.

- Początkowo mniej niż połowa ankietowanych stosowała środki BHP w czasie przygotowania cieczy roboczej i podczas przeprowadzania zabiegów. Obecnie stosowanie tych środków deklaruje 86 proc. producentów rolnych - referowała A. Chorąży. - Wśród sadowników, podstawowe zabezpieczenia, takie jak gumowe rękawice czy płaszcz ochronny, stosuje 22 proc. respondentów. Natomiast 63 proc. stosuje zabezpieczenia zakresu poszerzonego: maski, gogle, ciągniki wyposażone w kabiny, również gazoszczelne. 15 proc. ankietowanych przyznaje, że nie stosuje żadnych zabezpieczeń.

W ciągu 10 lat prowadzenia badań zaobserwowano ogromne rozpowszechnienie środków BHP wśród ogrodników i rolników. W latach 2001-2004 zabezpieczenia stosowało tylko 20 proc. producentów warzyw oraz 29 proc. rolników, natomiast po 2005 r. ich liczba wzrosła odpowiednio do 100 proc. i 77 proc.

Zdecydowana większość respondentów zgodziła się z koniecznością przeprowadzania okresowych kontroli opryskiwaczy, jednak mniej niż połowa przyznała, że ich sprzęt posiada aktualną atestację. Od 2001 r. do 2011 r. regularnych kontroli nie przechodziło ok. 37 proc. opryskiwaczy pracujących w sadach. W gospodarstwach ogrodniczych, w latach 2001-2004 aktualną atestację miało tylko 30 proc. sprzętu, ale już po 2005 r. było to 61 proc. Pod tym kątem najgorzej wypadają gospodarstwa rolnicze - w latach 2001-2004 bez aktualnego atestu pracowało tam aż 60 proc. opryskiwaczy, a po 2005 r. jeszcze więcej - 70 proc.