- W ostatnim czasie praktycznie w całej Polsce przeszły opady deszczu. Jeżeli były one wcześniej, to faktycznie występuje spore porażenie wywołane przez choroby. Ale w takich regionach, jak na przykład okolice Gurcza, województwo pomorski, gdzie był długi okres bez deszczu, to porażenie jest na niskim poziomie - mówi portalowi farmer.pl Mariusz Michalski z BASF Polska.

Rozwojowi chorób sprzyja wysoka temperatura, która przeplatana jest na zmianę intensywnymi opadami deszczu i słońcem. Zdaniem przedstawiciela BASF w tym czasie na pewno trzeba przede wszystkim chronić kłos.

- W zbożach mogą się pojawić rdze, które bardzo szybko mogą zaatakować uprawy. Na pewno pojawi się też wówczas septorioza plew. W zasadzie są to dwie najgroźniejsze choroby, które mogą jeszcze zaatakować istotnie łany zbóż - dodaje Michalski.

W tym roku dużo jest szkodników zbóż, zwłaszcza skrzypionek i mszyc. Zdaniem Mariusza Michalskiego jest to związane właśnie z przebiegiem pogody i brakiem zabiegów ochrony. - Było chłodno, sucho, dlatego rolnicy tak jakby nie widzieli potrzeby wjeżdżania w pole i ochrony przed szkodnikami. Prawda jest taka, że zabieg insektycydowy kosztuje kilkanaście złotych na hektar, a wjazd w pole 40-60 zł. Jeżeli uprawa kiepsko rokowała to rolnicy mniej w nią inwestowali, stąd te zabiegi często nie były nawet prowadzone. Natomiast w regionach, gdzie było mokro, tam przeważnie były one wykonane - informuje Michalski.

Podobał się artykuł? Podziel się!