Przy kontroli upraw na obecność słodyszka rzepakowego trzeba zwrócić uwagę na kolejnego szkodnika rzepaku, bowiem na niektórych plantacjach pojawiły się już chrząszcze chowacza podobnika. W tym momencie chrząszcze nie stanowią zagrożenia, a jego liczebność nie przekracza progu szkodliwości, który dla chowacza podobnika wynosi 4 osobniki na 25 roślinach.

Przypominamy zatem o monitoringu plantacji, w czym pomocne jest wystawianie żółtych naczyń, co jednak ważne, by spełniały one swoje zadanie umieszczone muszą być na wysokości pąków kwiatowych rzepaku. W monitorowaniu szkodników wykorzystać można też tablice lepowe.

Chrząszcz chowacza podobnika jest czarny, niewielki, osiąga wielkość 2,5-3 mm. Samica chowacza podobnika wgryza się do łuszczyn, gdzie składa jaja, a larwy wyjadają nasiona. Jedna larwa zjada zazwyczaj kilka nasion powodując przedwczesne żółknięcie i lekkie zdeformowanie łuszczyn. Przez otworki w łuszczynach do ich wnętrza dostaje się kolejny szkodnik łuszczynowy, pryszczerk kapustnik celem złożenia jaj. Jeśli występuje chowacz podobnik, za chwilę pojawi się także pryszczarek kapustnik. 

Brak monitoringu i nie wykonanie w porę zabiegu prowadzi do strat, a uszkodzenia są łatwą drogą dostępu dla niebezpiecznych chorób rzepaku, jak: czerń krzyżowych, sucha zgnilizna i szara pleśń. Z racji, że termin pojawu szkodników nakłada się, preparaty do oprysku przeciwko chowaczowi podobnikowi  przeważnie zwalczają pryszczarka kapustnika, a także słodyszka rzepakowego.

Podobał się artykuł? Podziel się!