W tym roku wcześniej niż zwykle pojawiły się skrzypionki. Powodem tej sytuacji jest nagłe ocieplenie. Owadów tych jest też więcej niż zwykle, dlatego rolnicy obawiają się o swoje uprawy. Jednak nie powinni się na razie martwić, że szkodniki te wyrządzą jakieś znaczące szkody. Nie prowadzi się też teraz zabiegów chemicznych na chrząszcze, bo i nawet takich nie ma. Wszystkie preparaty przeznaczone do ochrony łanu zbóż przed skrzypionkami dotyczą larw. To one są najgroźniejsze.

Larwy atakują bowiem najważniejszą część rośliny, a więc liść flagowy i podflagowy, które generują plon. Pojawiają się w fazie od początku do końca strzelania w źdźbło, a jedna larwa może zniszczyć do 3,5 cm² powierzchni liścia.

W momencie, kiedy zaobserwuje się larwy skrzypionek, a czas ten przypada zwykle na przełom maja i czerwca, wówczas wykonuje się zabiegi chemiczne. Oczywiście trzeba pamiętać o progach szkodliwości ekonomicznej, po których przekroczeniu podejmuje się decyzję o oprysku.

Przypominamy progi: 1-1,5 larwy na jednym źdźble: jęczmienia ozimego, pszenicy ozimej, pszenżyta ozimego i żyta i 0,5-1 larwy na jednym źdźble: jęczmienia jarego, pszenicy jarej, pszenżyta jarego i owsa.