PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Czasami herbicyd nie działa - część I

Autor: Tomasz Snopczyński

Dodano: 02-10-2016 08:26

Tagi:

Uzyskanie wysokiej efektywności zabiegu chwastobójczego nie jest jednak proste. Działanie użytego preparatu jest modyfikowane przez szereg czynników. W określonych sytuacjach mogą one sprawić, że gatunki uwzględnione w etykiecie jako wrażliwe nie zostaną zniszczone.



Pomimo działań profilaktycznych oraz regularnych zabiegów odchwaszczających obecność chwastów na polach uprawnych jest zjawiskiem nieuniknionym. Zachwaszczenie jest powodowane przez szereg gatunków, które w wyniku długotrwałej selekcji doskonale przystosowały się do przetrwania w miejscach, gdzie ich obecność koliduje z interesem człowieka. Niestety, większość roślin uprawnych nie jest w stanie skutecznie konkurować o niezbędne do wzrostu i rozwoju czynniki z wielogatunkowym zbiorowiskiem chwastów. W niektórych sytuacjach konsekwencją tego typu rywalizacji może być nawet całkowite zagłuszenie plantacji. Z tego względu zabiegi odchwaszczające zaliczane są do podstawowych działań agrotechnicznych, regulujących wysokość i jakość plonu.

W latach 40. ubiegłego wieku, po odkryciu i stopniowym wprowadzeniu do praktyki rolniczej pierwszych herbicydów selektywnych oraz skutecznych w niskich dawkach, przypuszczano, że problem zachwaszczenia pól uprawnych zostanie niebawem ostatecznie rozwiązany. Z czasem okazało się, że były to bardzo optymistyczne prognozy, a ponadto wraz z coraz powszechniejszym wykorzystywaniem herbicydów (a także innych pestycydów) pojawiły się nowe zagrożenia. Nieprawidłowo stosowane preparaty mogły m.in. wywierać niekorzystny wpływ na środowisko naturalne, przyczyniać się do powstania odporności u agrofagów oraz powodować skażenie plonu. Pomimo dostrzeganych zagrożeń, metoda chemiczna zdobywała popularność, a rolnicy bardzo szybko przekonali się, że herbicydy to potężna broń umożliwiająca prowadzenie efektywnej i stosunkowo taniej walki z chwastami. Do dziś w wielu przypadkach zabiegi chemiczne pozostają najskuteczniejszą i jednocześnie najbardziej opłacalną metodą regulacji zachwaszczenia. Trzeba jednak pamiętać, że obecnie, zgodnie z zasadami integrowanej ochrony roślin, wykorzystanie pestycydów należy ograniczać do niezbędnego minimum.

Uzyskanie odpowiedniej efektywności zabiegu chwastobójczego nie jest jednak proste. Działanie herbicydów jest modyfikowane przez szereg czynników, które w określonych sytuacjach mogą sprawić, że gatunki uwzględnione w etykiecie jako wrażliwe nie zostaną zniszczone. Przyjrzyjmy się zatem bliżej przyczynom, które mogą być odpowiedzialne za brak oczekiwanej skuteczności preparatów chwastobójczych.

PRZEDE WSZYSTKIM PRAWIDŁOWA IDENTYFIKACJA

W dzisiejszych czasach powszechny dostęp do szkoleń, literatury fachowej oraz internetu sprawiają, że umiejętność rozpoznawania chwastów jest wśród rolników zazwyczaj na bardzo wysokim poziomie. Mimo wszystko pomyłki się zdarzają, zwłaszcza w sytuacji, gdy opryskiwana jest nowa plantacja, której historii rolnik jeszcze nie zna. Dlatego w przypadku nieskutecznego zabiegu w pierwszej kolejności powinniśmy przeprowadzić ponowną identyfikację niezwalczonych gatunków. Nawet gdy jesteśmy przekonani, że występujące chwasty są nam dobrze znane i pomyłka w zasadzie nie jest możliwa, warto zajrzeć do atlasu i ponownie potwierdzić ich tożsamość. Nie wystarczy jednak pobieżna lustracja pokroju rośliny. Należy po kolei i bardzo dokładnie przyjrzeć się wszystkim wykształconym organom. Niektóre gatunki są do siebie bardzo podobne, a różnice, zwłaszcza we wczesnych stadiach rozwoju, mogą być nieznaczne. Gdy pomimo tego identyfikacja nie jest możliwa, warto wrócić na plantację za jakiś czas i przyjrzeć się roślinom pod koniec cyklu życiowego. Budowa kwiatów i nasion na pewno dostarczy uważnemu obserwatorowi cennych wskazówek diagnostycznych i pozwoli wykonać bardziej skuteczny zabieg w przyszłości.

CHWASTY SIĘ UODPARNIAJĄ

Może się zdarzyć, że za niedostateczne działanie herbicydu odpowiedzialne są błędy popełniane przez rolnika w przeszłości. Mowa tu o nagromadzeniu się na plantacji biotypów chwastów odpornych. Miano biotypów odpornych nadaje się egzemplarzom w obrębie gatunku, które nie są eliminowane przez herbicyd zastosowany w dawce zwykle niszczącej całą populację chwastu. Takie osobniki nie zostaną zniszczone nawet wtedy, gdy oprysk danym herbicydem przeprowadzony zostanie w optymalnych warunkach i zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki. Przykładowo: w teście biologicznym przeprowadzonym w IUNG-PIB we Wrocławiu egzemplarze miotły zbożowej odporne na chlorosulfuron potraktowane dawką 32-krotnie wyższą od dopuszczonej w praktyce reagowały jedynie 25-proc. obniżeniem masy w porównaniu z roślinami kontrolnymi niepryskanymi herbicydem.

Powstaje więc pytanie, skąd na polach uprawnych biorą się biotypy odporne? Okazuje się, że w skład każdej populacji chwastów wchodzi niewielka ilość roślin niewrażliwych na działanie herbicydów zastosowanych w zalecanych dawkach. Częstotliwość występowania takich egzemplarzy jest jednak zazwyczaj bardzo mała i przy prowadzeniu racjonalnej walki z chwastami nawet nie zauważymy ich obecności. Problemy pojawiają się najszybciej na takich plantacjach, gdzie rolnicy regularnie stosują herbicydy o takich samych mechanizmach działania, przy jednoczesnej rezygnacji lub ograniczeniu niechemicznych metod walki z zachwaszczeniem. W takiej sytuacji osobniki odporne stopniowo zwiększają swoją liczebność i w końcu zaczynają dominować w zbiorowisku. Niekiedy wystarczy już niezbyt długi okres zaniedbań, aby doszło do kompensacji biotypów odpornych. Badanie przeprowadzone w roku 2000 w IUNG-PIB we Wrocławiu wykazało, że 9-letnia monokultura kukurydzy, w której chwasty były zwalczane przede wszystkim z wykorzystaniem preparatów zawierających atrazynę, spowodowała uodpornienie się na tę substancję aż ¼ populacji komosy białej.

Ryzyko uodparniania się chwastów można ograniczać m.in.: poprzez korzystanie ze wszystkich dostępnych metod regulacji zachwaszczenia, w pierwszej kolejności niechemicznych, unikanie monokultur oraz prowadzenie racjonalnej agrotechniki. Herbicydy należy stosować tylko w sytuacjach uzasadnionych, pamiętając o naprzemiennym stosowaniu preparatów z różnych grup chemicznych i o różnych mechanizmach działania, aplikowaniu mieszanin herbicydów lub fabrycznych preparatów wieloskładnikowych (substancje czynne wchodzące w skład takich mieszanin lub preparatów wieloskładnikowych powinny charakteryzować się odmiennymi mechanizmami działania).

FAZA ROZWOJOWA CHWASTÓW

Jednym z najważniejszych czynników decydujących o skuteczności działania herbicydów jest faza rozwojowa chwastów w momencie wykonywania zabiegu (tab.). Gatunki jednoroczne, a także wieloletnie wschodzące z nasion są zazwyczaj najbardziej podatne na działanie nalistnych preparatów chwastobójczych wkrótce po wschodach, od stadium liścieni do momentu wytworzenia ok. 4 liści właściwych. Wraz z osiąganiem coraz bardziej zaawansowanych stadiów rozwoju wrażliwość chwastów na preparaty na ogół szybko maleje. Jest to rezultat m.in. tego, że starsze rośliny wytwarzają grubszą warstwę kutykuli na powierzchni liści oraz są zdolne do prowadzenia bardziej wydajnej detoksykacji substancji czynnych. W badaniu wazonowym przeprowadzonym w IUNG-PIB egzemplarze rumianu polnego i przytulii czepnej potraktowane tribenuronem metylu wkrótce po wschodach (rumian: 2-4 liście, przytulia: liścienie-1 okółek) zostały zniszczone w ponad 95 proc. Stosunkowo nieznaczne opóźnienie zabiegu wiązało się już z istotnym spadkiem skuteczności. Rumian, który osiągnął stadium 6-8 liści, został zniszczony już tylko w ok. 67 proc., a przytulia czepna w stadium 2-3 okółków - w blisko 50 proc. Inaczej sytuacja może wyglądać, gdy zwalczamy chwasty wieloletnie (np.: perz właściwy, ostrożeń polny), rozwijające się z organów rozmnażania wegetatywnego. Egzemplarze takie są na ogół bardziej wrażliwe na działanie herbicydów w nieco późniejszym stadium rozwoju, gdy asymilaty z liści są transportowane do organów podziemnych.

Ze względu na nierównomierne kiełkowanie i wschody wykonanie zabiegu w terminie optymalnym do wyeliminowania wszystkich chwastów może być trudne. Znaczne rozbieżności w pojawianiu się siewek występują nawet w obrębie jednego gatunku, a jeszcze większe pomiędzy różnymi gatunkami. W kukurydzy wschody ciepłolubnej psianki czarnej lub włośnicy sinej mogą mieć miejsce 3-4 tygodnie później niż chwastów o mniejszych wymaganiach cieplnych, takich jak komosa biała czy perz właściwy. W sytuacji, gdy wiemy, że na stanowisku wystąpią gatunki wschodzące w bardzo zróżnicowanych terminach, zabieg należy wykonać, gdy jego skuteczność będzie największa względem gatunków dominujących i najbardziej konkurencyjnych.

Warto dodać, że wczesne przeprowadzenie zabiegu odchwaszczającego jest uzasadnione także z innego powodu. W niektórych sytuacjach dopuszczenie do nawet niezbyt długiego okresu konkurencji pomiędzy roślinami uprawnymi a chwastami może skutkować stratami plonu. W jednym z badań zrealizowanych przez prof. Józefa Rolę (IUNG-PIB) straty plonu spowodowane dwutygodniowym okresem konkurencji pomiędzy kukurydzą a masowo występującym szarłatem szorstkim lub chwastnicą jednostronną sięgały blisko 10 proc. Z tego względu tak bardzo ważna dla rolników jest umiejętność rozpoznania chwastów w jak najwcześniejszych fazach rozwojowych, co pozwoli szybko zdiagnozować skład zachwaszczenia i wykonać oprysk w optymalnym terminie.

DAWKA HERBICYDU

Bardzo duży wpływ na skuteczność zabiegu wywiera ilość substancji czynnej zastosowana na jednostkę powierzchni. Wykorzystanie wyższych z zalecanych w etykiecie dawek niemal w każdym przypadku wiąże się ze wzrostem efektywności chwastobójczej, lecz jednocześnie podnosi koszt zabiegu, w większym stopniu obciąża środowisko i może nasilić ryzyko uszkodzenia roślin uprawnych. O ile niedopuszczalne jest stosowanie wyższych dawek herbicydu od podanych w etykiecie, to od paru lat osoby dysponujące odpowiednią wiedzą i doświadczeniem mogą je obniżać (jeśli w etykiecie nie znajduje się zakaz obniżania dawki). Wyniki badań przeprowadzonych w wielu krajowych ośrodkach (m.in. IUNG-PIB i IOR-PIB) sugerują, że do zwalczania określonych gatunków chwastów w optymalnych dla działania herbicydu warunkach nierzadko można obniżyć dawkę o 25-40 proc., a nawet więcej, bez znaczącej utraty skuteczności. Trzeba jednak brać pod uwagę, że rolnicy mogą redukować dawki wyłącznie na własne ryzyko, bez możliwości reklamacji nieskutecznego zabiegu. W skrajnych przypadkach może się nawet zdarzyć, że herbicyd zastosowany w zbyt niskiej dawce będzie wręcz stymulował wzrost niektórych gatunków. Taka sytuacja miała miejsce w badaniu prowadzonym przez prof. Krzysztofa Domaradzkiego (IUNG-PIB), który do zwalczania rumianu polnego wykorzystywał mieszaninę 2,4-D oraz dikamby w dawce zredukowanej o 75 proc. Zabieg wykonany na roślinach znajdujących się w stadium 6-8 i 10-14 liści spowodował wzrost świeżej masy chwastów odpowiednio o: 9 i 36 proc. Można to wytłumaczyć tym, że 2,4-D i dikamba należą do grupy herbicydów określanych jako regulatory wzrostu, które imitują działanie naturalnych hormonów roślinnych. Zatem zastosowane w bardzo niskim stężeniu mogą niekiedy korzystnie wpłynąć na rośliny.

 

Artykuł ukazał się we wrześniowym numerze miesięcznika "Farmer"

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Mario 2016-10-02 11:23:36
    Kto powinien ponosić koszty nieskutecznego zabiegu chwastobójczego?( i nie tylko chwastobójczego). Rolnik wykonuje zabieg w optymalnym terminie, dawkę zalecaną w instrukcji i efekt bardzo słaby. Składa reklamację. Przyjeżdża przedstawiciel producenta. Idą na pole. Po drodze przedstawiciel mówi,że to pierwsza taka reklamacja, a rolnik dobrze wie, że w sąsiedniej wsi jest podobny przypadek i ten przedstawiciel też do tamtego rolnika przyjechał, ale kłamie, bo co mu szkodzi ?Docierają do plantacji, miotłę było widać już z daleka. Kręci -" musiał pan coś źle zrobił", ale co ? - pyta rolnik.Może zaraz padało? Nie- deszczu kilka dni nie było. W końcu przedstawiciel mówi- nasz środek jest zarejestrowany w ministerstwie rolnictwa, więc musi działać. Bierze na odczepnego jakąś próbę miotły i koniec. Przychodzi jakaś odpowiedź albo nie. To rolnik ponosi koszty złego działania herbicydów. A powinien producent zwrócić, bo przecież jego produkt nie odniósł skutku. Prawo rolnikowi w takich sytuacjach nie pomaga.No chyba ,że do sądu, ale chodzić po sądach ?Albo jest chłodna wiosna, ale bez przymrozków. Tak 5-10 stopni powyżej zera przez wiekszą część doby. Herbicyd działa bardzo słabo. Reklamacja- " nasz środek działa w temperaturze powyżej 10 stopni . W instrukcji nigdzie nie jest to napisane ! Więc kto jest winny ? Herbicyd nie działa na rędzinie. Prawdopodobnie wapń znosi jego działanie ? W instrukcji takiego zastrzeżenia nie ma. Więc kto jest winien? To powinno być w prawie uregulowane i rolnik powinien być chroniony przed stratami m.in z w/w przykładów. Zapewne szanowni rolnicy takie przykłady mogą mnożyć ?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 23.20.25.122
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!