Prawdą jest, że większą presję choroby obserwujemy, kiedy okrywa śnieżna zalega dłuższy czas na niezamarzniętej glebie, wilgotnych roślinach. Porażenie pleśnią śniegową najintensywniej uwidacznia się w temperaturze do ok. 2°C.

Będziemy wówczas na wiosnę, po ustąpieniu śniegu obserwować białoróżową, watowatą grzybnię,  a na skutek infekcji rośliny częściowo lub zupełnie zamierają.

Jednak nie oznacza to, że atak patogenów chorobotwórczych nie może nastąpić wcześniej, wtedy kiedy śniegu nie ma na polu.

- Do porażenia przez sprawców choroby wcale nie jest konieczny śnieg. Długa, wilgotna i ciepła jesień stwarzają dogodne warunki do rozwoju chorób grzybowych i sprzyjają atakowi patogenów chorobotwórczych. Przy takiej pogodzie u roślin obserwuje się porażenie grzybami z rodzaju Fusarium, m.in. właśnie pleśnią śniegową. Jeśli są dogodne warunki dla rozwoju patogena, należy liczyć się wystąpieniem pleśni śniegowej, której sprawcą jest Fusarium nivale - powiedział w rozmowie z redakcją prof. dr hab. Marek Korbas, kierownik Zakładu Mikologii Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego.

Rozwojowi pleśni śniegowej sprzyja wysoka wilgotność powietrza powyżej 90 proc. i temperatura do 10°C. Siewki porażane są intensywnie w temperaturach 5–10°C, a ziarno w glebie także w niższych temperaturach, poniżej 5°C.

Początkowo objawy chorobowe są w postaci niewielkich (ok. 2,5 cm) szarych lub słomkowych plam z widoczną grzybnią. Jeśli spadnie śnieg i na polu jest okrywa śnieżna to objawy te pozostają niezauważone. Plamy mogą rozlewać się na całą roślinę i w efekcie obserwujemy znaczne powierzchnie uprawy opanowane przez Fusarium nivale. O infekcji na polu pleśnią śniegową świadczyć mogą przerwy w łanie, a objawem choroby jest skręcanie się siewek.

Zwrócić szczególną uwagę powinno się na plantacje będące w intensywnej uprawie. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że nadmierne stosowanie nawożenia, szczególnie azotem w konsekwencji prowadzi do większego występowania chorób. Dotyczy to także pleśni śniegowej, zwłaszcza w miejscach, w których wcześniej obserwowano infekcje.

W uprawach zbożowych nie ma zarejestrowanych preparatów (poza zaprawami) w formie oprysku, którymi można zadziałać przeciwko pleśni śniegowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!