Od 2014 r. będzie w Polsce obowiązywać integrowana ochrona roślin. Profesjonalni urzytkownicy środków ochrony roślin nie będą mogli nadal zapomnieć o czyszczeniu i dezynfekcji maszyn.

W ten sposób zapobiec można występowaniu organizmów szkodliwych.

- Z punktu widzenia praktyków to jest rzecz bardzo ważna i korzystna. Trzeba bowiem zauważyć, że do Polski sprowadza się coraz więcej maszyn używanych, a wraz z nimi choroby i szkodniki, które wcześniej u nas nie występowały - mówił portalowi farmer.pl prof. Marek Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin PIB.

Jako przykład choroby w ten sposób przywleczonej do nas, naukowiec podaje kiłę kapusty.

- Wcześniej w naszym kraju tej choroby nie było, ale importując maszyny szczególnie z Holandii, gdzie uprawia się dużo warzyw kapustnych, sprowadziliśmy ją na nasze pola i teraz występuje ona w uprawach m.in. rzepaku - dodaje prof. Mrówczyński.

Jak uniknąć problemów? - Sprawa jest prosta, należy myć maszyny wodą pod ciśnieniem, nawet wtedy gdy wydają się nam podczas zakupu czyste. W ten sposób pozbywamy się grzybów, nasion chwastów i szkodników - dodaje profesor.

Maszyny należy czyścić szczególnie, kiedy są one importowane z innych krajów, zwłaszcza dotyczy się to maszyn używanych. Ale nie tylko. Należy zauważyć, że coraz częściej rolnicy korzystają z usług rolniczych, czy to zbioru kombajnowego, czy z oprysków. Wynajmują firmy, które za nich wykonują dane czynności na polach. Wówczas istotne jest, aby chociaż wyczyścić koła maszyn przed wjazdem na pole, a jak to jest możliwe umyć też całą maszynę, w ten sposób uniemożliwi się przemieszczanie agrofagów.