- Na pewno sam fakt, że ustawa jest podpisana powinien dawać powody do radości. Niestety w ustawie znalazł się zapis mówiący o konieczności tłumaczenia dokumentacji na język polski, co może spowodować blokadę procesu rejestracji, a co za tym idzie mniejszy dostęp do środków ochrony roślin - zauważa Anna Tuleja, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.

Dodaje ona, że obawy wzbudza również skład Komisji ds. środków ochrony roślin w której zmniejszyła się znacznie liczba członków merytorycznych. A także to, że produkty, którym nie można przedłużyć rejestracji będą musiały być utylizowane. - Nie będzie możliwości przedłużenia ich okresu ważności - dodaje Tuleja.

Podobnego zdania jest prof. Marek Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin PIB. - Cieszę się, że ta ustawa powstała, ale wszystkich problemów producentów rolnych ona nie rozwiązuje - uważa prof. Mrówczyński. Jego zdaniem największym z nich jest brak jednoznacznych przepisów i to zarówno w ustawie, jak i w projektowanych rozporządzeniach do niej, o możliwości mieszania agrochemikaliów.

- Ustawa ta regulować ma kwestie związane z wprowadzeniem do obrotu środków ochrony roślin, ich stosowaniem, potwierdzaniem sprawności technicznej sprzętu przeznaczonego do ich stosowania, prowadzeniem integrowanej produkcji roślin, prowadzeniem szkoleń z zakresu środków ochrony roślin oraz gromadzeniem informacji o zatruciach tymi środkami - informował w Sejmie sprawozdawca Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi - Piotr Polak.

Przypomniał, że uchwalenie tej ustawy uzasadnione było potrzebą wykonania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady Wspólnoty Europejskiej nr 1107/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczącego wprowadzenia do obrotu środków ochrony roślin, uchylającego wcześniejsze dyrektywy Rady, oraz potrzeba implementowania dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/128/ WE z dnia 21 października 2009 r. ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej L309 z 24 listopada 2009 r., str. 71.

Prace nad ustawą trwały już od kilku lat. - Było kilka powodów, dla których te prace się przedłużały. Po pierwsze, wybory parlamentarne, po drugie, konsultacje społeczne i międzyresortowe - wyliczał w Sejmie Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa. Zaznaczył wówczas, że regulacje, które zostały zaproponowane w ustawie, odnoszą się do wszystkich praw, które będą obowiązywać we wszystkich państwach członkowskich w zakresie stosowania środków ochrony roślin.

Podobał się artykuł? Podziel się!