Firma jest spółką funkcjonującą w oparciu o model angielskiej firmy Pro Cam UK Limited działającej w sektorze dystrybucji środków ochrony roślin oraz doradztwa agronomicznego. Jej działalność w Polsce obejmuje doradztwo z zakresu uprawy i ochrony roślin rolniczych i ogrodniczych oraz sprzedaż i dystrybucję.

- ProCam dostrzegła 11 lat temu potencjał w polskim rynku. Zaczęła pracę na terytorium Żuław, teraz jest to firma ogólnopolska – przypominał Ciszak. Co spółka przeniosła ze swoich brytyjskich doświadczeń na nasz rynek?

- Rynek angielski jest trochę inny niż polski, ale domeną naszej firmy jest doradztwo. W Anglii nawozy są dostosowywane do struktury gleby i jej potrzeb. Te wszystkie elementy są bardzo mocno praktykowane. Badania są prowadzone nie tylko pod względem pH gleby, ale zawartości próchnicy, czy obecności bakterii. Nasi koledzy z Wielkiej Brytanii traktują glebę jak wielki stół z żywnością, pamiętając o tym, że roślina może jeść tylko na tym stole, czyli dostawać precyzyjne nawozy w zależności od potrzeb – tłumaczył.

Czym się różni rynek w Polsce?

- Przede wszystkim tym, że w Anglii doradztwo agrotechniczne jest bardzo akceptowalne i wynagradzane. Rolnik angielski ma zazwyczaj jednego doradcę , który opiekuje się kompleksowo - jest wręcz doktorem farmy – dodał Ciszak.

- My próbujemy przenieść ten model również w Polsce. Nasze doradztwo jest bardzo mocno akceptowane i bardzo rzadko doceniane. Rynek jest konkurencyjny. Nie ma u nas takiego pojęcia, żeby samo doradztwo było swoistą usługą. Bardzo mocno walczymy o to, żeby klienci nas doceniali. Doradzamy w ten sposób, aby dopasowywali oni środki produkcji do swoich potrzeb i plonów. Żeby stosowanie środków produkcji traktowali nie jako koszt, ale jako inwestycję, jako coś co zwróci im się po sezonie – podkreślał podczas konferencji Michał Ciszak.