Być może nie jest to powszechnie wiadome, ale i nasze regulacje prawne są tworzone w Brukseli. Unia Europejska jest obecnie w trakcie podejmowania decyzji na temat nowego ustawodawstwa, które ograniczy dostępność pestycydów na rynkach europejskich (Rozporządzenie Parlamentu i Rady zmieniajace Dyrektywę 91/414 o dopuszczeniu środków ochrony roślin do obrotu). Według opinii niektórych ekspertów, może to mieć ogromny wpływ na europejskie rolnictwo, a nawet na to, ile zapłacimy za warzywa i owoce. Propozycje zasadniczych zmian dotyczacych substancji aktywnych środków ochrony roslin wywołują alarm w przemyśle rolniczym i agrochemicznym. Gdyby nowe przepisy zostały zatwierdzone, do 65 proc. preparatów w tym do 80 proc. stosowanych obecnie w rolnictwie środków owadobójczych zostałoby zakazanych.
Dlaczego regulacja budzi obawy rolników i producentów pestycydów?. Zakaz stosowania wybranych substancji aktywnych fungicydów, herbicydów i insektycydów ograniczy możliwości dalszego prowadzenia upraw przy zachowaniu ich wysokiej jakości, co z kolei zagrozi zaspokojeniu popytu na świeże owoce i warzywa. Ostatnie badania, przeprowadzone przez niezależny włoski instytut Nomisma, zawierają ostrzeżenie, że proponowane przez UE środki prawne mogą prowadzić do drastycznych redukcji plonów. Według Nomisma, najgorszy scenariusz zakłada, że zbiory pszenicy, ziemniaków, zbóż i winogron mogłoby zostać obniżone o odpowiednio: 29 proc., 33 proc., 20 proc. i 10 proc. do roku 2020.

Kontrowersje wokół pestycydów?

Badania wykazujące śladowy poziom pestycydów w żywności nasiliły publiczne kontrowersje wokół środków ochrony roślin. Należy pamiętać, że każdy kraj członkowski posiada wdrożone już mechanizmy kontroli, które gwarantują jakość spożywanych przez nas owoców i warzyw. Nawet przed zatwierdzeniem zmian w Dyrektywie, Europa już ma najwyższe standardy zdrowotne i jakościowe dotyczące żywności trafiającej na rynek.