W tej sytuacji jedyna nadzieja w tym, żeby estońscy producenci środków ochrony roślin troszczyli się o zdrowie konsumentów.

- Próby są drogie, kosztują do 7 tys. koron (ponad 600 USD). Obecnie przeprowadza się około 90 prób środków dla uprawy roślin rocznie - powiedział Juri Łaansału. Według niego, pomiędzy momentem wykorzystania nawozów, a zbiorem plonów powinien być zachowany określony czas, którego termin zależy od właściwości konkretnego środka.

W trakcie kontroli inspekcja, badając resztki nawozów, wyjaśnia, z jakich środków korzystano i, czy został zachowany niezbędny okres czasu. Ci, którzy nie dostosują się do stosownych norm, są karani grzywną. Produkty, które znalazły się w sprzedaży, sprawdzają pracownicy Departamentu Weterynaryjno-Spożywczego. Jakość warzyw i owoców w hurtowniach sprawdzamy wizualnie - twierdzi Juri Łaansału. Jednocześnie zaznacza, że jeśli ktoś ma wątpliwości co do jakości produktów rolnych, powinien powiadomić o tym lokalnych specjalistów, którzy sprawdzą produkty.

Źródło: Agro Perspektywa

Podobał się artykuł? Podziel się!