Zadaniem etykiet – instrukcji stosowania środków ochrony roślin jest niesienie pełnej, czytelnej informacji dotyczących preparatów i dotyczy to także opakowań produktów. Rolnik nie musi znać nazw handlowych produktów. Powinien bezproblemowo identyfikować preparat i wiedzieć czy wybrany środek ochrony to: herbicyd, fungicyd, zoocyd.

- Proponowanym rozwiązaniem jest prosty system identyfikacji kolorem, który z powodzeniem sprawdza się w innych krajach. Ten sposób oznakowania i charakterystyki preparatów funkcjonuje w Stanach zjednoczonych i niektórych krajach Unii, np. we Francji, np. herbicydy opatrzone są czarną grafiką, fungicydy zieloną, insektycydy czerwoną - mówił prof. dr hab. Marek Mrówczyński, przewodniczący Komisji ds. Środków Ochrony Roślin przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi 20 listopada br. podczas V Konferencji „Narodowe wyzwania w rolnictwie na PGE Narodowym”, w której uczestniczyło blisko 1100 słuchaczy.

Dodatkowo proponowanym jest, aby zawsze przy preparatach widniał wyraźny duży zapis charakteryzujący produkt, czyli H – herbicyd, F- fungicyd, I- insektycyd. Dzięki temu uniknie się pomyłek przy sięganiu po preparat.

Kraje charakteryzujące w ten przejrzysty sposób preparaty idą jeszcze dalej. Odnoszą się do oznaczeń Komitetu ds. odporności fungicydów (FRAC) chrakteryzujących preparaty we wszystkich grupach ŚOR. Przykładowo oznakowanie produktu: I-3A oznacza, że jest to insektycyd (I) należący do pyretroidów (3A), inny zapis: I-1B wskazuje na insektycyd (I) z grupy fosforoorganicznych (1B).

Czy taki prosty system oznakowania będzie funkcjonował w naszym kraju i uprości pracę rolnikom okaże się w niedalekiej przyszłości. Obecnie zależy od dobrej woli firm chemicznych, gdyż na ten moment nie ma przepisów określających wymóg etykietowania i charakteryzowania w ten sposób środków ochrony roślin. Ewentualne decyzje w tej kwestii podjąć mogą po wspólnych uzgodnieniach PSOR i MRiRW.

Podobał się artykuł? Podziel się!