- Są główne dwa kierunki importu fałszywych pestycydów. Po pierwsze jest to tranzyt z Chin, który przedostaje się do nas zza wschodniej granicy. I drugi, zjawisko transportu tych preparatów przez zachodnią granicę, przeważnie z takich krajów jak Niemcy i Węgry. Środki kontenerami docierają na frachtowcach na przykład do portu w Hamburgu - mówi Michał Grzbiela zajmujący się tematyką fałszowania środków ochrony roślin w firmie DuPont.

Jak podają przedstawiciele firm, środki są tak dokładnie podrobione, że na podstawie opakowania czasami nie można ich odróżnić i pozostaje jedynie analiza chemiczna. - Z roku na rok ten proceder się pogłębia. Fałszowane są środki masowo występujące na rynku, te które sprzedają się najlepiej i w największej ilości. Nieważne, jakiej firmy - mówi Tomasz Kowal z Bayer CropScience.