Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności kilka dni temu opublikował raport dotyczący badań nad zaprawami nasiennymi zawierającymi neonikotynoidy. Organizacja nie wskazuje w nim na zaprzestanie stosowania tych środków.

Forum Humboldta przeprowadziło badania, jaki wpływ na rolnictwo miałoby wycofanie zapraw z tej grupy chemicznej. Zdaniem ekspertów wprowadzenie zakazu stosowania insektycydów neonikotynowych spowodowałoby straty w wielkości plonów o 10-20 proc. przy zastosowaniu innych zapraw nasiennych w okresach nasilonego występowania szkodników. Na podstawie analizy przypadków w Niemczech przekładałoby się to na straty w zyskach plantatorów nawet rzędu 40 proc.

W badaniu podkreślono rewolucyjny charakter zaprawiania nasion środkami neonikotynowymi w produkcji buraka cukrowego. - Technologia ta wprowadzona w latach dziewięćdziesiątych XX wieku odmieniła produkcję buraka cukrowego. Przed wprowadzeniem tej technologii częste i poważne przypadki żółtaczki buraka wywołane przez zakażenia wirusowe prowadziły do istotnych strat. Po wycofaniu środków neonikotynowych możemy spodziewać się nawrotu takich chorób - mówił Tomas Tahn, jeden z autorów badania.

Dodał, ze gdyby nastąpiła konieczność utraty tej technologii, gdzieś na świecie trzeba by było wprowadzić do uprawy rolnej 3,3 mln ha, aby zrekompensować utratę zbiorów.

Zaprzestanie stosowania zapraw z użyciem neonikotynodiów przekłada się znacząco też na ekonomię. - W ciągu pięciu lat koszty zaprzestania stosowania tej technologii dla rolnictwa i ogólnie gospodarki unijnej osiągnęłyby poziom 17 mld euro oraz zagroziłoby 50 tys. miejsc pracy, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej - mówił Tahn.

Zakaz stosowania tych środków to też zaburzenie równowagi importu produktów rolnych. Jak wyliczono import pszenicy zwiększył by się wówczas o 16 proc, jęczmienia o 38 proc., a kukurydzy nawet o 57 proc.

W Polsce taki zakaz wpłynąłby przede wszystkim na produkcje rzepaku, buraka cukrowego i kukurydzy. Jednak skala stosowania zapraw insektycydowych z tą grupą chemiczną nie jest wysoka i wynosi jedynie 2 proc.

- Zaprawianie nasion jest jedną z najbezpieczniejszych dla stosujących i środowiska metod stosowania chemicznych środków ochrony roślin. Obecnie w polskiej ochronie roślin ponad 80 proc. substancji czynnych środków zalecanych do zaprawiania nasion, to związki z grupy neonikotynoidów. Jest zrozumiałym, że jednostronne wycofanie neonikotynoidów doprowadziłoby do bardzo znacznego ograniczenia możliwości racjonalnej ochrony wielu upraw, a przewidywane konsekwencje szczegółowo przedstawiono w zaprezentowanym raporcie. Nie możemy sobie pozwolić na takie straty i zaakceptowanie pogorszenia warunków życia rolnika, ale również konsumenta będącego odbiorcą jego produktów - ocenił prof. Stefan Pruszyński, były dyrektor Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!