W Zakładzie Doświadczalnym w Dłoni w województwie wielkopolskim, należącym do Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na roślinach rzepaku, pomimo spadku temperatur, widoczne są szkodniki i uszkodzenia przez nie powodowane. - Przede wszystkim dość licznie występują: gnatarz rzepakowiec i tantniś krzyżowiaczek. Wprawdzie spadek temperatur przyhamował rozwój i naloty szkodników, jednakże połowa roślin została uszkodzona – powiedział w rozmowie z redakcją prof. dr hab. Marek Mrówczyński, kierownik Zakładu Entomologii Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego.

Larwy gnatarza rzepakowca na młodych plantacjach mogą wyrządzić znaczące straty. Początkowo żerują na dolnej stronie liści, zeskrobując miękisz, w końcu zjadają większą część liści, a ich masowe pojawienie się może prowadzić do gołożerów. Wyrośnięte larwy schodzą do gleby i tam zimują w kokonikach.

Larwy tantnisia krzyżowiaczka gromadzą się w dolnej części roślin i najlepiej zmniejszałby ich liczebność preparat o działaniu gazowym, układowo-wgłębnym, czyli z grupy fosforoorganicznych. Jednakże dla skutecznego działania insektycydy z tej grupy wymagają temperatur powyżej 15°C.

Jeśli na plantacjach roślin, będących w słabej kondycji, występują szkodniki, należy liczyć się z wysokimi stratami. Dlatego szczególnie trzeba zwrócić uwagę na ochronę takich upraw. Przy stwierdzeniu bardzo dużej liczebności szkodników można jeszcze wykonać zabieg preparatami należącymi do pyretroidów (s. cz. deltametryna).

Przypominamy, że jesienny próg ekonomicznej szkodliwości dla tantnisia krzyżowiaczka to 1 gąsienica na 1 roślinie, a dla gnatarza rzepakowca to 1 larwa na 1 roślinie.

Podobał się artykuł? Podziel się!