Przed nadejściem zimy gryzonie wędrują w poszukiwaniu pożywienia, wody, ciepła i nowych kryjówek. Najczęściej trafiają do magazynów zbożowych, gdzie zapewnione mają wszystkie powyższe kryteria. Żerując mogą zniszczyć znaczne ilości ziarna, ale przede wszystkim zanieczyścić je odchodami.

Jeżeli w pomieszczeniach magazynowych wykryto obecność gryzoni należy przedsięwziąć pewne działania mające na celu zmniejszenie ich liczebności lub całkowite zwalczenie. Metod jest wiele. Można zastosować różnego rodzaju pułapki, potrzaski, gilotynki, ale one są skuteczne w małych pomieszczeniach i w przypadku małej populacji gryzoni.

W dużych obiektach nie obejdzie się bez środków chemicznych (rodentycydów), najczęściej w postaci różnego rodzaju trutek. Z rodentycydami należy się obchodzić ostrożnie, gdyż są szkodliwe również dla człowieka i zwierząt domowych. Można zastosować rodentycydy o działaniu ostrym. Uśmiercają one gryzonie niemal natychmiast po zjedzeniu trucizny (2-9 godzin). Najpopularniejszym jest fosforek cynku, który pod wpływem soków żołądkowych ulega rozkładowi na fosforowodór, wydzielający się gaz działa nasercowo i uszkadza nerki. Gryzonie zdychają z powodu ataku serca.

Innym przykładem rodentycydów to antykoagulanty. Związki zaburzające krzepnięcie krwi, oraz uszkadzające naczynia krwionośne. Posiadają dobre właściwości mumifikujące, czyli wysuszają zdechłe osobniki. Dobry rezultat daję rozmieszczenie tzw. karmników deratyzacyjnych na myszy i szczury. W środku karmnika umieszcza się trutkę, najczęściej w formie granulatu, różnego rodzaju granulek, kostek woskowych lub parafinowych albo odpowiednio zaprawione ziarno.

Gdy liczba występujących gryzoni jest coraz większa, warto połączyć metody mechaniczne z chemicznymi.