Podczs zorganizowanej przez naszą redakcję konferencji "Narodowe wyzwania w rolnictwie na Narodowym" Adam Paradowski z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na niedostatki w przepisach integrowanej metody ochrony roślin, dotyczących wyłącznie interwencyjnego stosowania środków chemicznych, czyli w sytuacji gdy chwasty pojawią się i to powyżej progu szkodliwości.

Grozi to uniemożliwieniem korzystania z herbicydów doglebowych, które stosuje się przed wschodami zarówno chwastów jak i rośliny uprawnej. Błąd legislacyjny może się okazać bardzo kosztowny w skutkach.

Jako przykład podał rośliny strączkowe do odchwaszczania których wykorzystywane są tylko 4 substancje czynne, z czego 3 wchodzą w skład herbicydów doglebowych.

Wskazał on jednocześnie jak postępować, aby móc korzystać z herbicydów doglebowych a jednoczesnie uniknąć bolesnych kar finansowych nakładanych przez inspektora PIORiN.

Jednym ze sposobów jest posiadanie dokumentów poświadczających stosowany płodozmian.

Jeśli wynika z nich, że przed 2-3 laty uprawiany rzepak, to można na tej podstawie zakładać, że nasilenie jego samosiewów będzie duże, co uzasadnia sięgnięcie po herbicydy doglebowe. O innych rozwiązaniach kłopotliwego problemu można się będzie dowiedzieć z wywiadu jaki już wkrótce zamieścimy na naszym portalu.

Podobał się artykuł? Podziel się!