PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Herbicydy na tapecie

Na temat rynku ochrony roślin rozmawiamy z inż. Adamem Paradowskim z Instytutu Ochrony Roślin PI B w Poznaniu.



Farmer: Na rynku środków ochrony roślin jest coraz mniej innowacyjnych produktów o nowych substancjach aktywnych, a coraz więcej generyków? Czy to tylko kwestia kosztów badań i wprowadzenia ich na rynek? Czy skala pojawiania się tych preparatów będzie się jeszcze rozszerzać?

Adam Paradowski: Tu należałoby odróżnić generyki od preparatów z importu równoległego. Te pierwsze wymagają wykonania wszystkich badań w ramach procedury rejestracyjnej, identycznych jak produkty macierzyste.

Drugie są rejestrowane na drodze administracyjnej. Każdy z nas za określoną opłatą może złożyć wniosek o sprowadzenie środka o substancji aktywnej zarejestrowanej w kraju. Stąd nie generyków, a preparatów z importu równoległego możemy się spodziewać coraz więcej, oczywiście nie tylko opartych na glifosacie, ale także na innych skutecznych i przydatnych substancjach aktywnych.

Farmer: Mamy obecnie wprost zatrzęsienie preparatów z glifosatem, czym to tłumaczyć?

AP: Tak, teraz jest ich zarejestrowanych około 50. Świadczy to o dużej popularności i skuteczności tej substancji aktywnej. Takie trendy stwierdzili przede wszystkim handlowcy i korzystając z sytuacji, robią najzwyklejszy dobry interes.

Farmer: Czy duża liczba produktów z importu równoległego wpływa na konkurencyjność ceny środków?

AP: Bez względu, czy to będą generyki czy preparaty z importu równoległego, ich liczba, czyli asortyment handlowy, z pewnością ma wpływ na jednostkową cenę. To konkurencja podobna jak w każdej branży. Problemem jest wnikanie na krajowy rynek "towaru" niewiadomego pochodzenia.

Jest on z pewnością podejrzanie tani. Dobrze, jeśli nie uszkodzi rośliny uprawnej - gorzej, jak ją zniszczy. Środków ochrony roślin z niesprawdzonych źródeł nie należy nabywać.

Farmer: Czy wraz ze wzrostem preparatów z importu równoległego możemy się też obawiać zwiększonej ilości preparatów podrabianych?

AP: To tylko zależy od uczciwości handlowców. Masowe sprowadzanie środków ochrony roślin sprzyja nieuczciwościom.

Im większa grupa handlujących, tym większa szansa, że ktoś wśród nich znajdzie się nieuczciwy.

W kuluarach wspomina się, że część preparatów z importu równoległego może być sprowadzana nie od bezpośrednich producentów, ale z niekoncesjonowanych wytwórni z Indii czy Chin. To są plotki. Jeżeli jest w tym coś z prawdy, to sprawa prokuratury i policji.

Z pewnością należy unikać kupna od "przygodnych" sprzedawców, również ostrzeżeniem mogą być zbyt niskie, atrakcyjne dla kupującego ceny.

Farmer: Które herbicydy są najczęściej podrabiane, te najpopularniejsze?

AP: To już pytanie nie do mnie. Ja zajmuję się badaniem herbicydów oryginalnych.

Sądzę jednak, że najbardziej narażone na podrabianie są substancje masowo stosowane i zarazem mające markę skutecznych.

Farmer: Preparatów do odchwaszczania zbóż jest najwięcej, zwłaszcza do ochrony pszenicy, która jest najważniejszą rośliną uprawną, inne z kolei gatunki często nie mają ani jednego preparatu do walki z agrofagami. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest oczywiście ekonomia i inwestowanie firm chemicznych w sprawdzone segmenty upraw, ale czy tylko to?

AP: Podstawową przyczyną jest brak zainteresowania koncernów fitosanitarnych, które nie są zainteresowane inwestowaniem w badania preparatów na uprawy tzw. małoobszarowe. Poza tym brakuje pieniędzy na uczelniach i w instytutach badawczych, które musiałyby ponieść koszty na przeprowadzenie doświadczeń.

Po uzyskaniu pozytywnych wyników oraz zgody producenta można zarejestrować określone zalecenia.

Jak wspomniałem, wymaga to pieniędzy, czasu na procedury rejestracyjne, w efekcie mało kto jest zainteresowany takim postępowaniem. Istnieje jednak inne rozwiązanie. Mają powstać zalecenia ochrony upraw małoobszarowych na bazie zebranej literatury krajowej i zagranicznej. Są one w toku, ale z pewnością jeszcze trochę to potrwa.

Farmer: W takim razie, jak wybrać konkretny produkt, np. do jesiennego odchwaszczania pszenicy. Czym się kierować?

AP: Przede wszystkim należy przeprowadzić lustrację, określić skład gatunkowy zachwaszczenia, następnie wybrać herbicyd o odpowiednim profilu chwastobójczym. Nacisk należy położyć na zwalczanie chwastów zimujących, czyli jarych odpornych na niskie temperatury, które wzeszły jesienią.

Te gatunki, jeżeli nie zostały zniszczone, najwięcej kłopotu sprawiają wiosną.

Szybko rozpoczynają wegetację i są bardzo konkurencyjne. Są trudniejsze do zniszczenia, często wymagają wysokich dawek herbicydów i terminowego zabiegu, który ze względu na roztopy nie zawsze jest możliwy do wykonania w optymalnym czasie.

Farmer: Czy jeden zabieg wystarczy, aby pozbyć się chwastów, czy zabieg trzeba powtórzyć?

AP: Co do liczby zabiegów reguły nie ma. Podstawowym założeniem jest wykonanie zabiegu podczas jesieni, zniszczenie chwastów zimujących i branie pod uwagę wykonania zabiegu korekcyjnego w trakcie wiosny, dotyczącego wschodów chwastów już po zimie.

Farmer: Aby wykonać efektywne doglebowe odchwaszczanie, muszą być spełnione dwa podstawowe warunki. Po pierwsze, oprysk powinien być wykonany na wilgotną glebę, po drugie - konieczna jest znajomość stanowiska, która pomaga przewidzieć, jakimi gatunkami może być ono zachwaszczone. W jaki sposób najlepiej przewidzieć pojawienie się danych chwastów?

AP: Trzeba być dobrym gospodarzem na własnym terenie. Przede wszystkim obserwacje, co i gdzie rosło. Trochę podstawowych informacji na temat biologii chwastów, czyli które gatunki chwastów dobrze się czują lub nie w konkretnych uprawach. Dobrze jest posiadać tabelę żywotności nasion w glebie. Gromadzić notatki, jakie substancje aktywne były stosowane na stanowiskach do aktualnego siewu. Po prostu należy znać własne pola. W trudniejszej sytuacji są plantatorzy, którzy dopiero co zakupili nowe ziemie lub je wydzierżawili. Jeżeli nie posiadają o nich żadnej informacji, lepiej w pierwszym roku odczekać do wschodów chwastów i rozpoznać je.

Farmer: Jakie chwasty w ostatnim czasie są szczególnie trudne do zwalczenia, np. jesienią w zbożach?

AP: Szczerze mówiąc, asortyment herbicydów jest dość szeroki i nie ma większych trudności w zwalczaniu poszczególnych gatunków. W tym przypadku można mówić głównie o perzu właściwym, którego selektywnie jesienią w zbożu nie można zniszczyć. Jednak można przed siewem, w zabiegach ścierniskowych posłużyć się glifosatem. Tu raczej należy się skoncentrować nie na trudności, lecz konieczności zwalczania chwastów.

Farmer: Aby zapobiegać kompensacji chwastów i ich uodparnianiu się na dane substancje aktywne, należy stosować rotacyjnie środki ochrony roślin z różnych grup chemicznych i o przemiennym mechanizmie działania.

Czy rolnicy się do tego stosują?

AP: To bardzo dobre pytanie. Niestety, w tym zakresie więcej jest propagandy niż praktyki. Oczywiście przytoczone postępowanie jest jak najbardziej prawidłowe i polecane. Ale proszę mi powiedzieć, skąd plantatorzy mają czerpać wiedzę, który preparat (substancja aktywna) - jaki mechanizm działania posiada. Zdarza się, że stosując mieszaninę herbicydów, używa się substancji aktywnych z różnych grup chemicznych, ale o takim samym mechanizmie działania. Nie o to chodzi. Rolnicy muszą mieć dostęp do źródła, z którego mogliby taką informacje czerpać. Z drugiej strony należy przyznać, że nazewnictwo mechanizmów działania jest stosunkowo trudne. Jednak w praktyce nie jest konieczność znania nazewnictwa, ale umiejętne oznakowanie pozwalające je rozróżniać. Moim zdaniem, taka informacja jest konieczna, podkreślam konieczna. W tym celu powołana powinna być grupa robocza. Wersji oznaczenia jest wiele (kolory, numery, znaki, piktogramy). Drugim elementem tego zagadnienia jest problem, gdzie je zamieścić. Może najlepszym miejscem byłaby etykieta instrukcja stosowania, może popularne Zalecenia Instytutu Ochrony Roślin, a być może rolnicy doczekają się "jakiegoś" państwowego biuletynu. To wszystko już w rękach wyższych urzędników państwowych z resortu MRiRW.

Farmer: Czy integrowana ochrona, która ma obowiązywać w naszym kraju od początku 2014 r., oparta na wiedzy, a więc i tej wiedzy np. o mechanizmie działania środka, sprawdzi się. Czy rolnicy będą na to przygotowani?

AP: Czas szybko upływa, pozostał nam jeszcze rok z kawałkiem. W moim odczuciu nie za dużo się robi, chociaż sam współuczestniczę w szkoleniach i pisaniu metodyk ochrony roślin w nowym integrowanym ujęciu. Obawiam się, że wielu rolników tak naprawdę jeszcze dokładnie nie wie, o co chodzi - brak konkretnych wytycznych. Przykładem chociażby wyżej wymieniony problem uodparniania się chwastów.

Farmer: Chciałabym rozszerzyć motyw integrowanej ochrony, która nakazuje, że przy wyborze środków ochrony uprawy należy traktować najpierw preparatami nie chemicznymi, a naturalnymi rozwiązaniami alternatywnymi.

Niestety, ich nie ma na rynku. W Polsce brakuje biopreparatów do zwalczania agrofagów w uprawach wielkoobszarowych, jak to zmienić?

AP: Brakuje to dość delikatnie powiedziane.

W przypadku chwastów takich preparatów w ogóle nie ma. Są aktualnie prowadzone badania nad zwalczaniem ostrożnia polnego patogenami chorobotwórczymi, ale to wstępny etap. Problem tkwi w fakcie, że chwasty zawsze występują w skupiskach najczęściej od kilku do kilkunastu gatunków, a biopreparaty działają bardzo wybiórczo - najczęściej na jeden gatunek lub kilka z tej samej rodziny.

W tym przypadku chemia ma szerszy zakres działania, ale kierunek biopreparatów jest słuszny, chociaż zwłaszcza w przypadku chwastów bardzo trudny do zrealizowania.

Farmer: Co powinno się zmienić na rynku herbicydów?

Na jakie nowe herbicydy czekamy w najbliższym czasie.

AP: Decyzją Komisji Europejskiej wycofano szereg substancji aktywnych.

Z pewnością ma to wpływ na zawężenie możliwości ochrony wielu opraw rolniczych. Zakładamy, że decyzje te były uzasadnione z punktu widzenia ekologii i ochrony środowiska. Wydaje się jednak, że proporcje między wycofywaniem a wprowadzaniem nowych substancji aktywnych są zachwiane.

Nowości z pewnością są potrzebne, chociażby ze względu na zapobieganie lub likwidowanie ognisk związanych z omówionym uodparnianiem się chwastów. Mnie niepokoi inna sprawa.

Cały czas nowelizowane są etykiety-instrukcje stosowania. W kolejnych, nowszych, w zastraszającym tempie wykreślane są zalecenia dotyczące poszczególnych upraw oraz skracany zakres listy wrażliwych chwastów. Szkoda, że brakuje mechanizmu, który pozwoliłby zachować zalecenia będące przecież wynikami badań naukowych. Z drugiej strony rolnicy czekają na jasne, prawne sformułowania dotyczące obniżonych dawek, dawek dzielonych, stosowania mieszanin. Tu należy zwrócić uwagę, że to kolejne elementy metod integrowanych, które mają obowiązywać tuż, tuż.

Farmer: Jak wypracować ten mechanizm?

AP: Wpływ na treść etykiet ma tylko określony Departament Ministerstwa Rolnictwa, który wykonuje swą pracę zgodnie z procedurami, które nie zawsze są życiowe. Zmienić to, a zwłaszcza szybko, byłoby bardzo trudno. Jednak wzorem innych krajów można by wprowadzić coś w rodzaju "Biuletynu ochrony roślin", którego treść nie byłaby sprzeczna z ustawami, a praktycznie pozwalałaby stosować środki zgodnie z logiką, tzn. np. chociażby ze wcześniejszymi osiągnięciami badawczymi. Oczywiście plantatorzy tego typu zalecenia wykonywaliby na własną odpowiedzialność, ale nie byliby za to karani.

Farmer: Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.156.51.193
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!