Zdaniem specjalisty na plantacjach, na których zastosowano jesienią odpowiedni herbicyd do występującego tam spektrum chwastów, nie powinno być problemu z zachwaszczeniem. Inaczej sytuacja wygląda na polach, gdzie taki zabieg nie został wykonany. Wysoka temperatura jest idealna do wzrostu chwastów i rozwijają się one bardzo intensywnie. Jeszcze można temu przeciwdziałać, ale tylko w sytuacji, kiedy pogoda taka utrzyma się od 7 do 10 dni po zabiegu ochrony.

- Niestety ze względu na zaawansowane we wzroście chwasty i nieoptymalną temperaturę należy stosować najwyższe z zalecanych dawek. Zakres występujących gatunków jest bardzo zróżnicowany i charakterystyczny dla lokalnych warunków - mówi Paradowski.

Decyzję o późnym zwalczaniu, powinny dotyczyć głównie chwastów zimujących, które mogą okazać się bardzo dużym zagrożeniem podczas wiosny.

- Gatunki jare, skoro nie zostały zniszczone do końca listopada, to już swoją konkurencyjna szkodę wyrządziły. Prawdopodobnie wkrótce zmarzną - skoro takich nie zniszczono dotąd, to wydaje mi się, że nie ma sensu niszczyć ich na kilka dni przed naturalnym wyeliminowaniem - radzi ekspert.

- Podobnie należy postąpić na polach, na których stosowano herbicydy, ale ze względu złego ich doboru lub bardzo niekorzystnych warunków klimatycznych, część chwastów pozostała. Jeżeli jest to intensywne zachwaszczenie chwastami zimującymi - dobrze jest je zniszczyć, jeżeli typowo jare - można pozostawić - dodaje Adam Paradowski.