Panujące obecnie temperatury, nie przeszkadzają mszycom w żerowaniu, migracji i rozmnażaniu się. Dopiero kiedy słupek rtęci wskaże -6oC, ich szkodliwa obecność na roślinach uprawnych ustanie. Z uwagi na fakt, że przenoszą groźną chorobę wirusową jaką jest żółta karłowatość jęczmienia (BYDV), nie można bezczynnie przyglądać się ich obecnej aktywności.

Wirus żółtej karłowatości jęczmienia atakuje wszystkie zboża – łącznie z kukurydzą, oraz wiele gatunków traw. W jej efekcie następuje zahamowanie wzrostu roślin, oraz przebarwienia na liściach. Stopień wyrazistości objawów bywa bardzo zróżnicowany. Kolorystyka przebarwień liści jest uzależniona od gatunku zboża. U pszenicy zmiany są pomarańczowo-czerwone, na jęczmieniu intensywnie żółte, a liście owsa i kukurydzy zmieniają kolor na czerwono-fioletowy. Przebarwienia na liściach pszenżyta i żyta są żółtawe, ale mniej wyraziste, zwłaszcza u żyta.

Zmiana koloru rozpoczyna się od wierzchołków liści i rozprzestrzenia w dół od strony brzegów (krawędzi liści). Zahamowanie wzrostu najbardziej widoczne jest u jęczmienia ozimego. Porażone rośliny mają pokrój krzaczasty, a liście są suche, sztywne, przy dotyku pergaminowe - szeleszczące. Porażenie wirusem często mylone jest, z objawami niedoboru składników pokarmowych.

Największe szkody choroba wyrządza w zasiewach jęczmienia ozimego i wcześnie posianej pszenicy ozimej, obniżając plon ziarna o 30-40 proc. W przypadku pszenicy ozimej większą wrażliwość na BYDV (silniejszą redukcję plonu) stwierdzono u odmian jakościowych niż chlebowych i ogólnoużytkowych. Bardzo duże straty w jęczmieniu ozimym choroba ta powoduje u naszych sąsiadów, w Niemczech, Czechach, na Słowacji w których w lata klęskowe przepada nawet 80 proc. zasiewów tego zboża.

Wirus żółtej karłowatości jęczmienia pojawił się w Polsce niedawno, ok. 20 lat temu. Wg badań Instytutu Ochrony Roślin jako efekt zmiany klimatu (ocieplenia). W jego efekcie niektóre klony mszyc zamiast składać jaja zimowe i ginąć, całą jesień żerują, migrują i rozmnażają się dzieworodnie, i to one są głównymi przenosicielami wirusa.

Nie ma innego sposobu na ochronę plantacji jak chemiczne zwalczanie mszyc. Dobór środków jest w tym przypadku bardzo szeroki. W momencie wykonywania oprysku należy tylko pamiętać o przestrzeganiu wymogów pogodowych.