Mamy obecnie strategiczny moment w ochronie łanu zbóż przed chorobami grzybowymi. Warunki pogodowe – opady deszczu – pozwalają przewidzieć, że rozwój patogenów będzie postępował. Firmy prześcigają się w informacjach na temat skuteczności środków, ale nie wszystkie sprawdzają się w danych warunkach. Każdy rolnik indywidualnie w zależności od swoich potrzeb (rokowania wysokości plonów, potrzeb pola, zastosowanych wcześniej środków ochrony, odmiany, lustracji, ekonomii) musi patrzeć na swoje uprawy.

Obecnie pod koniec kwietnia w pszenicy ozimej mamy aktywne komunikaty m.in. (na podstawie danych Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa) mączniaka prawdziwego, rdzy brunatnej, a także septoriozy paskowanej liści. Kiedy przystąpić do ochrony? Bardzo istotne znaczenie w podjęciu decyzji o terminie zabiegu T2 w fazie liścia flagowego, odgrywa wykonanie zabiegu w terminie T1. Jeśli był on przeprowadzony wcześniej, wówczas o terminie kolejnego decyduje dokładna lustracja pola lub przekroczone progi ekonomicznej szkodliwości. Znaczenie ma też przebieg pogody (deszcz), a gdy jest sucho także obserwacja łanu pod względem wystąpienia mączniaka. Dlaczego? Sprawca tej choroby Blumeria graminis dobrze zarodnikuje, nawet gdy jest właśnie sucho i ciepło.

Czym się kierować przy wyborze preparatu? Po pierwsze należy wziąć pod uwagę odmianę, którą uprawiamy, a konkretnie jej podatność na poszczególne choroby. Jeśli wysialiśmy taką, która ma słabszą odporność na mączniaka prawdziwego zbóż i traw, wówczas należy wybrać fungicyd, który lepiej zwalcza właśnie mączniaka. Z danych prof. Marka Korbasa z Instytutu Ochrony Roślin PIB wynika, że takimi substancjami czynnymi, które dobrze sobie z nim radzą są np. fenpropidyna, metrafenon, chinoksyfen czy cyflufenamid. Z kolei jeśli kłopot sprawia septorioza liści warto zaaplikować na nią w takich odmianach nowe fungicydy z grupy karboksyamidów.

Po drugie należy tak rozplanować aplikację poszczególnych środków ochrony, aby wpisać się w strategię antyodpornościową. Najlepiej podawać fungicydy z różnych grup chemicznych, lub zawierające kilka substancji czynnych. Generalnie jak nawet wynika z metodyki integrowanej ochrony roślin najczęściej popełnianym błędem jest wielokrotne stosowanie fungicydów zawierających substancje czynne z grupy chemicznej triazoli i benzimidazoli. Nie oznacza to jednak, że ich aplikacja nie poprawia stanu fitosanitarnego łanu – trzeba jedynie cały czas pamiętać o przemienności aplikacji środków. Dodatkowo pamiętać z jakiej grupy chemicznej pochodziła zaprawa, którą użyliśmy do zaprawiania naszego zboża.