Ploniarka zbożówka stanowi coroczny problem, zwłaszcza przy przedłużających się jesieniach i jednoczesnym braku zarejestrowanych preparatów do zwalczania tego szkodnika.

Aby zmniejszyć populację ploniarki zbożówki trzeba działać w czasie nalotu muchówek. Podjęcie próby zmniejszenia populacji szkodnika w momencie zaobserwowania objawów powodowanych żerowaniem larw nie przyniesie efektów i będzie spóźnione.

Pogoda sprzyja szkodnikom. Obserwuje się rozciągnięte w czasie naloty zarówno śmietki kapuścianej w rzepaku, jak i ploniarki zbożówki w zbożach.

Populację ploniarki zbożówki zmniejszają preparaty układowe, o działaniu wgłębnym, jak substancja czynna dimetoat czy chloropiryfos. Jednakże te dla właściwej skuteczności wymagają temperatur powyżej 15°C. Dlatego w regionach kraju, gdzie notowane jest ocieplenie lepiej sięgnąć po właśnie te substancje czynne. W niższych temperaturach, kiedy działa się pyretroidami (wymagaja temp. minimalnej 10°C w ciągu dnia) przeciwko intensywnie nalatującym obecnie mszycom, nie wpłynie się na zmniejszenie populacji muchówki.

Objawami żerowania larw ploniarki zbożówki jest żółknięcie dolnych liści roślin. Na plantacjach zaatakowanych przez ploniarkę zbożówkę u roślin obserwuje się uszkodzenia roślin, ich dolne 1-2 liście są pożółkłe, a u nasady występują objawy zgnilizny. Stwierdzenie szkodnika na polu dopiero w momencie wystąpienia uszkodzeń i w tym momencie stosowanie ochrony będzie zabiegiem spóźnionym.