Choroby w uprawie rzepaku mogą powodować straty o znaczeniu ekonomicznym. Mijający właśnie sezon wegetacyjny boleśnie o tym przypomniał producentom rzepaku, gdy pracowały kombajny. Z powodu chorób i szkodników oraz przebiegu warunków atmosferycznych nie uzyskiwano takich plonów, jakich oczekiwano. Często były one niższe o 20 proc. w porównaniu z wartościami z poprzednich sezonów. Z tego powodu już teraz trzeba pomyśleć, jak takiej sytuacji uniknąć.

UWAGA NA ODMIANY WRAŻLIWE

Pogody nie da się zaprogramować, będzie ona zawsze pewną niewiadomą, ale planując siew rzepaku, można wiele działań zaplanować. Często są to czynności, które nie wymagają nakładów finansowych. Przykładem takiego działania jest dbałość o odpowiednio długie przerwy w uprawie rzepaku i innych roślin z rodziny kapustowatych. Czyli trzeba przestrzegać odpowiedniej rotacji roślin w płodozmianie i wybierać do uprawy odmiany z genami odporności na porażanie przez grzyby chorobotwórcze oraz odmiany, które najlepiej sobie radzą w danym rejonie uprawy. Są to odmiany, których reakcja genotypowo-środowiskowa jest taka, że pomimo zmiennych warunków w kolejnych latach zachowują wierność plonowania.

Plantacje rzepaku często zajmują wiele hektarów, czyli że na stosunkowo niewielkim terenie koncentracja roślin jest duża. Jest to jedna z ważnych przyczyn występowania chorób w dużym nasileniu. W uprawie rzepaku pierwszym zjawiskiem niepokojącym dla rolników jest walka z patogenami powodującymi zgorzele siewek, a polega na stworzeniu optymalnych warunków do kiełkowania i początkowego wzrostu roślin. Stosowanie fungicydów, w tym zapraw nasiennych przeciwko grzybom powodującym choroby, to jeden z istotnych i ważnych elementów profilaktyki infekcyjnej. Zaprawa ma zapobiec porażeniu wschodzących roślin przez patogeny.

WARTO KORZYSTAĆ Z SYSTEMU SPEC