Grzyby z rodzaju Fusarium, które wraz z towarzyszącymi im innymi gatunkami mogą skazić plon mikotoksynami. Poziom i zawartości tych metabolitów w ziarnie poddawany jest kontroli i jeżeli przekracza dopuszczalne normy, ziarno nie nadaje się do skarmiania przez zwierzęta, gdyż są one truciznami zagrażającymi zdrowiu oraz życiu ludzi i zwierząt.

Na przeważającym obszarze kraju zaobserwowano wzrost szkodliwości gąsienic tego motyla w porównaniu do lat wcześniejszych. Najwyższą stwierdzano na południu kraju, gdzie lokalnie uszkodzonych było ponad 90% roślin. Znaczny wzrost szkodliwości gatunku nastąpił również w Polsce centralnej, a także północnej, gdzie dawno został przekroczony próg szkodliwości. Dziś stoimy przed bardzo ważnym problemem, jaką metodą najlepiej zwalczać tego szkodnika. W niektórych krajach Europy można zastosować bezpieczną i prostą biotechnologię, która przynosi bardzo dobre efekty ekonomiczne, zdrowotne, środowiskowe, ale u nas ta metoda ze względów politycznych jest zabroniona.

Można zwalczać omacnicę chemicznie, ale trzeba pamiętać, że wówczas zwalczamy wszystkie owady, które są w kukurydzy również te pożyteczne jak mrówki, bzygi czy biedronki. Przy tej metodzie dochodzi dodatkowy problem techniczny, jak wjechać w kukurydzę, która ma wysokość 3 metry. Namnażanie omacnicy przebiega w bardzo szybkim tempie, a straty w plonach ziarna w zależności od stopnia uszkodzenia roślin sięgają do 1 do 2 t/ha. Brak skutecznej walki będzie potęgował straty w następnych latach. Wielu rolników zwracało się do nas jak skutecznie zwalczać tak groźnego szkodnika w uprawie kukurydzy?. Wspólnie z naukowcami, niektórymi firmami z branży maszynowej, mediami podejmujemy nowy wariant z zastosowaniem ścieżek technologicznych, które mogą być robione, co 80-90 m, co oznacza, że z powierzchni uprawnej wypada nam od 1 do 2,5 procent areału w zależności od kształtu pola. Wtedy możemy zastosować opryskiwacz turbinowy z wyrzutem bocznym cieczy roboczej na odległość w jedną stronę od 40 do 50 metrów taki opryskiwacz zakupiliśmy dla potrzeb naszego gospodarstwa. A z firmą Du Pont badamy presje motyli omacnicy w określonym czasie, jest to niezbędny element do wyznaczania terminu zabiegu tak, aby trafić z zabiegiem chemicznym wtedy, kiedy wylęgają się larwy omacnicy i mogą się wgryzać w kolbę lub łodygę kukurydzy. Skuteczność tej metody jest na poziomie 92 do 97% co daje nam wymierne korzyści nie tylko uratowanego plonu, ale - a może przede wszystkim lepszej jakości ziarna pozbawionego mikotoksyn. Przy tej metodzie potrzebne jest prowadzenie monitoringu, który ułatwia nam wyznaczenie terminu zabiegu.