Ciepłe i długie jesienie z jednej strony pobudzają rośliny do intensywnego wzrostu, a z drugiej sprzyjają rozwojowi chorób grzybowych. W trakcie takich sezonów zboża już jesienią wymagają interwencji fungicydowej. Dotyczy to głównie jęczmienia ozimego. Gatunek ten siejemy najwcześniej, bo krzewi się wyłącznie przed zimą, przez co ma bardzo dużą masę wegetatywną. W zwartych, gęstych i przez to słabo przewietrzanych łanach jęczmienia najczęściej pojawiają się infekcje mączniakiem prawdziwym oraz plamistością siatkową.

Niestety, praktyka pokazuje, że na zabieg fungicydowy w jesiennym terminie decyduje się niewiele gospodarstw. Jęczmień ozimy odznacza się najniższą ze zbóż zimotrwałością i wynikająca z tego niepewność wiosennych losów plantacji jest czynnikiem skutecznie zniechęcającym do inwestowania w uprawę w okresie przedzimowym.

Należy jednak zdawać sobie sprawę, że porażone przez grzyby rośliny są zdecydowanie słabsze od zdrowych, przez co bardziej podatne na wypadnięcie zimą. Nawet jeśli przetrwają, to presja rozwijających się od jesieni chorób będzie tak silna, że mimo zastosowanych środków chemicznych dojdzie do znacznego ograniczenia wysokości plonu. Zabieg jesienny nie tylko uwolni nam łan od patogenów, ale zazwyczaj pozwoli także opóźnić wykonanie pierwszego zabiegu w terminie T-1, wykonywanego standardowo na początku strzelania w źdźbło (BBCH 30-31).

MĄCZNIAK GROŹNY JUŻ JESIENIĄ

Mączniak prawdziwy to jedna z najbardziej rozpoznawalnych przez producentów zbóż chorób grzybowych. Charakterystyczne białe poduszeczki na liściach praktycznie są nie do pomylenia z inną jednostką taksonomiczną. Silne infekcje, zwłaszcza te wiosenne, łatwo dostrzec w łanie, ale te jesienne, związane z pierwszymi objawami, już zdecydowanie trudniej. Jesienią rzadziej lustrujemy plantacje, łatwo więc o przeoczenie zagrożenia. A warto wiedzieć, że w dogodnych warunkach grzyb ten może rozwijać się bardzo szybko i pojawić się na plantacji już 2-3 tygodnie po siewie.

PLAMISTOŚĆ SIATKOWA I JESIENNE INFEKCJE