Czasowe zezwolenie na stosowanie nonikotynoidów w rzepaku posiadają: Dania, Finlandia, Estonia, Litwa i Łotwa. W ostatnich dniach do tej grupy dołączyły Węgry. Na wydanie zezwolenia stosowania neonikotynoidów w rzepaku czeka Anglia.

Kraje te zdają sobie sprawę, że zakaz stosowania neonikotynoidów to wzrost kosztów produkcji (konieczność stosowania większej liczby zabiegów i ŚOR) i mniejsza jego konkurencyjność względem rynków zagranicznych. Przy zakazie stosowania zapraw neonikotynoidowych, należy liczyć się ze spadkiem areału upraw rzepaku i nielegalnym stosowaniem preparatów w rzepaku, niezgodnie z etykietą, np. na muchy.

Poza tym nie jest udokumentowane przenoszenie się substancji do pyłku i nadal mowa jest o potencjalnym zagrożeniu dla zapylaczy. Zaprawy neonikotynoidowe stosuje się w sierpniu/wrześniu, a nie w czasie największego zagrożenia dla pszczół, czyli w kwietniu/maju podczas kwitnienia rzepaku.

W naszych warunkach efekty braku zapraw neonikotynoidowych uwidoczniły się na wielu plantacjach rzepaku zaraz po zimie. Tegoroczne słabe przezimowanie rzepaku było spotęgowane występowaniem śmietki w uprawach. Rzepaki uszkodzone przez śmietkę gorzej zimują, jeśli wystąpią mrozy (jak np. w styczniu br.) rośliny nie mają szans na przetrwanie. Wymarznięcia, które obserwowaliśmy w tym roku to skutek nie tylko niskich temperatur, ale przede wszystkim wcześniejszego uszkodzenia przesz śmietkę, przed którą rzepaki w wyniku braku zapraw, nie były chronione.

Odpowiedź MRiRW na list producentów rzepaku, w którym apelowali o zgodę na czasowe stosowanie zapraw neonikotynoidowych w rzepaku.

Podobał się artykuł? Podziel się!