Zgodnie z przepisami, uzgodnionymi wcześniej z rządami krajów członkowskich UE, zezwolenia na stosowanie w środkach ochrony roślin najgroźniejszych substancji mutagennych, rakotwórczych, toksycznych i powodujących zaburzenia endokrynologiczne nie będą już przedłużane. Nie będzie też można stosować substancji, które mogą powodować zagrożenie dla rozwoju lub przeżycia pszczół miodnych.

Do 2018 roku powinny wygasnąć ostatnie z obowiązujących obecnie zezwoleń.

Tylko wyjątkowo - kiedy nie ma dla danej substancji żadnej alternatywy, a jest ona konieczna do walki z poważnymi zagrożeniami dla zdrowia roślin - groźna dla człowieka substancja będzie mogła być użyta przez producenta. Pozwolenie będzie jednak wydawane tylko na 3 do 5 lat - by zachęcić do badań nad bezpiecznymi zamiennikami.

Wprowadzony będzie też generalny zakaz oprysków z powietrza - by zmniejszyć skażenie środowiska na skutek aerozoli unoszących się w powietrzu. Na dokonanie oprysku - w drodze wyjątku - będą się musiały zgodzić odpowiednie władze krajów członkowskich. By chronić zbiorniki wodne i ujęcia wody pitnej, kraje członkowskie będą musiały wyznaczyć strefy buforowe, gdzie nie wolno będzie stosować ani przechowywać pestycydów. Zakaz lub ograniczenie do niezbędnego minimum ich stosowania użycia ma obowiązywać w parkach, na terenach sportowo-rekreacyjnych, terenach szkolnych i placach zabaw.

Wielkimi orędownikami pakietu (dyrektywa o zrównoważonym stosowaniu pestycydów oraz rozporządzenie w sprawie dopuszczania do obrotu środków ochrony roślin) była w PE frakcja Zielonych. Wynik porozumienia z Radą UE uznali oni za wielki sukces. Ich liderka Monica Frassoni cieszyła się na konferencji prasowej, że Unia Europejska będzie mieć w tym zakresie jedną z najbardziej restrykcyjnych legislacji na świecie.

Nowe przepisy przewidują wspólnotową listę substancji dopuszczonych do użycia na podstawie surowych kryteriów oraz wzajemne uznawanie dopuszczonych przez poszczególne kraje środków w ramach trzech stref UE (północnej, południowej i centralnej). To ukłon w stronę producentów, którym łatwiej teraz będzie wprowadzić swoje produkty na rynek.

"To porozumienie jest korzystne dla wszystkich, nie tylko dla środowiska, zdrowia publicznego i konsumentów, ale również dla europejskiej gospodarki, która ma szanse stać się liderem w dziedzinie innowacyjności" - podkreśliła sprawozdawczyni projektu rozporządzenia, niemiecka Zielona Hiltrud Breyer.

Źródło: Michał Kot/PAP