Jesienią, w sprzyjających do tego warunkach, zboża atakowane są przez choroby grzybowe. Szczególnie intensywnie poraża je mączniak prawdziwy. W temperaturze już 5°C sprawca zamieszania zaczyna pojawiać się na zbożach, szczególnie tych intensywnie nawożonych azotem. Infekcje w większym stopniu rozwijają się na uprawach gęstych, jednak w tym roku plantacje w większości są przerzedzone, co jest konsekwencją długo utrzymującej się suszy.

Pierwsze objawy porażeniem mączniakiem widoczne są na liściach w postaci białych, kłaczkowatych plam, które składają się z grzybni, trzonków i zarodników konidialnych. Ciemniejsze, szarobruntane naloty to objaw starszej infekcji. Plamy pojawiają się na różnych nadziemnych częściach roślin i w miarę postępu choroby obejmują coraz większą powierzchnię liścia, pochwy liściowej, a w późniejszych fazach rozwojowych roślin także źdźbło i kłos.

Mączniak dopiero zaczyna się pojawiać, jednak zboża trzeba mieć pod kontrolą i w razie konieczności, po przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości, zdecydować o zastosowaniu oprysku fungicydem. Zwłaszcza, że niezwalczane infekcje jesienne będą powodem dalszego i często intensywnego rozwoju choroby już wczesną wiosną.

Próg ekonomicznej szkodliwości w jęczmieniu to 25–35 proc. roślin z pierwszymi objawami choroby – widoczne są pojedyncze, białe skupienia nalotu grzybni w fazie krzewienia, a dla pszenicy, pszenżyta i żyta to 50–70 proc. roślin z pierwszymi objawami choroby w fazie krzewienia. Do zwalczania mącznika wykorzystać można fungicydy z grupy morfolin, gdy temperatury oscylują w granicach 5°C, przy wyższych ok. 10°C - wykorzystuje się triazole.

Podobał się artykuł? Podziel się!