Każdy plantator rzepaku ozimego doskonale zna słodyszka rzepakowego. Ten mały chrząszcz co roku w większym bądź mniejszym nasileniu pojawia się na kwiatostanach rzepaku. Mimo wykonywanych zabiegów chemicznych, zazwyczaj powoduje straty o znaczeniu gospodarczym. Bywa, że w celu skutecznej ochrony rzepaku przed tym szkodnikiem potrzebne są dwa, a nawet trzy zabiegi chemiczne.

MONITORING PODSTAWĄ DECYZJI

W zależności od roku słodyszek pojawia się na polach w różnym terminie. Najgroźniejsze są wczesne i jednocześnie intensywne naloty.

Wylot chrząszczy z miejsc zimowania następuje, gdy temperatura powietrza wynosi 10 st. C, co zwykle ma miejsce w kwietniu. Gdy temperatura wzrasta do ok. 15 st. C, a wegetacja roślin rzepaku osiąga fazę początku rozwoju pąków kwiatowych (BBCH 50-51), słodyszek przelatuje na plantacje rzepaku.

Chrząszcze w poszukiwaniu pyłku wgryzają się w zielone pąki kwiatowe. Na kwiatostanie pozostają w tych miejscach same szypułki kwiatowe i oczywiście nie ma mowy o zawiązaniu łuszczyn. Aby nie dopuścić do takich szkód, obserwacje rzepaku pod kątem tego szkodnika należy przeprowadzać już w momencie, kiedy rzepak wystrzeli w pęd.

Moment nalotu tego szkodnika na plantację najprościej uchwycić, wystawiając na niej żółte naczynia. Należy pamiętać, aby wysokość, na której są one ustawione, była dopasowana do wysokości roślin. W przeciwnym razie pomiar jest niemiarodajny. Warto pamiętać także, by w naczyniach były wywiercone dziurki, ok. 5 cm od górnej krawędzi. W przypadku większych opadów zapobiegnie to wylewaniu się wody razem z odłowionymi szkodnikami. Do wody znajdującej się w pojemnikach, warto również dodać kilka kropel płynu zmniejszającego napięcie powierzchniowe (np. płynu do mycia naczyń), w ten sposób szkodniki nie będą mogły się z nich wydostać. Pojemniki ustawia się ok. 20 m w głąb plantacji. Kontrolę naczyń trzeba przeprowadzać regularnie co 2-3 dni, o tej samej porze, najlepiej w południe.

Należy pamiętać, że na aktywność szkodników ma wpływ przebieg warunków meteorologicznych. Podczas słonecznej, bezwietrznej pogody odłowi się dużo owadów. Gdy będzie zimno i deszczowo, odłowimy ich znacznie mniej. Po przekroczeniu przez słodyszka progu szkodliwości (tab. 1) nie mamy praktycznie wyjścia i musimy sięgnąć po insektycyd. W przeciwnym razie słodyszek spowoduje straty w wysokości ok. 30 proc. potencjalnego plonu (a w skrajnych przypadkach nawet 80 proc.).

NIEŁATWY WYBÓR INSEKTYCYDU