PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Marsz GMO

Firmy biotechnologiczne rozpoczęły zdecydowaną ofensywę. Jej celem jest większa niż dotychczas uprawa odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych w Europie.



Pod koniec maja w Sofii odbyła się międzynarodowa konferencja poświęcona biotechnologii roślin. Uczestniczyło w niej kilkudziesięciu dziennikarzy rolnych z Europy Środkowej i Wschodniej, w tym także z Polski. Organizatorem była firma BASF. Jej przedstawiciele nie ukrywają, że lobbują w Komisji Europejskiej, aby ułatwić uprawę roślin transgenicznych w Unii Europejskiej.

BASF zajmuje się biotechnologią od 1998 r. W tym celu stworzono spółkę BASF Plant Science. Rocznie bada się w niej 5–10 tys. genów. Każdy taki zbadany gen można zarejestrować w urzędzie patentowym. Za jego wykorzystanie trzeba później „odkrywcy” zapłacić. Spółka ma już zarejestrowanych ponad 100 tys. genów, a co 5 dni składany jest kolejny wniosek. Łatwo sobie wyobrazić, w jakiej sytuacji znalazłaby się polska hodowla roślin, gdyby odmiany GMO weszły do powszechnej uprawy lub któraś z krajowych firm chciałaby lub raczej byłaby zmuszona do skorzystania z z tych genów.

Kilka miesięcy temu BASF nawiązał współpracę ze światowym potentatem w hodowli roślin transgenicznych, jakim jest amerykańska firma Monsanto. Na wspólne badania przeznaczy się 1,2 mld euro. Dotyczą one kukurydzy, soi, bawełny i rzepaku.

Doktor Ralf-Michael Schmidt, jeden z naukowców BASF pracujący nad roślinami transgenicznymi, mówi, że głównymi kierunkami ich badań jest otrzymanie roślin odpornych na choroby (głównie grzybowe) i szkodniki (przede wszystkim nicienie), wyżej plonujących i tolerancyjnych na coraz częściej występujące w Europie susze. Inny kierunek to wyhodowanie odmian, które ułatwiłyby zdrowsze odżywanie się ludzi, np. odmian zawierających więcej witamin lub kwasów tłuszczowych typu omega 3, które zapobiegają schorzeniom naczyń wieńcowych.

Innym celem jest stworzenie tzw. zielonych fabryk, czyli roślin dających więcej oleju, skrobi, a także będących źródłem do produkcji biomasy i bioenergii. Na polu hodowli roślin skrobiowych BASF ma już znaczące osiągnięcia. Udało się otrzymać odmianę ziemniaków Amflora, która ma być źródłem skrobi dla przemysłu papierniczego. W odróżnieniu od tradycyjnych odmian ziemniaków, w których skrobia jest mieszaniną amylopektyny i amylozy, Amflora zawiera czystą skrobię amylopektynową. Papier opakowaniowy wytworzony na bazie skrobi z Amflory łatwiej przepuszcza powietrze, co pozwala zaoszczędzić czas przy pakowaniu mąki lub cementu w papierowe worki, przy czym powstaje mniej pyłu. Papier powłokowany skrobią z ziemniaków Amflora ma silniejszy połysk i lepiej wchłania farbę drukarską, przez co zwiększa się jego jakość, a klej płynny jest bardziej stabilny, dzięki czemu jego okres użytkowania może być dłuższy. Zalety te pozwalają znacznie ograniczyć koszty produkcji papieru, a jednocześnie zwiększyć jej wydajność. Naukowcy z BASF chcieli wprowadzić tę odmianę do uprawy jeszcze w tym roku. Na razie bezskutecznie.

Innym przykładem jest odmiana ziemniaków odporna na zarazę, która została już  sprawdzona w doświadczeniach  polowych w Szwecji, Holandii i w Niemczech.

SOFIA2.jpg

Autor: A.A.

Opis: Prof. Christian Jung z Uniwersytetu w Kilonii jest zafascynowany projektem wyhodowania ozimych buraków cukrowych

Profesor Christian Jung z Uniwersytetu w Kilonii wskazuje na to, że tradycyjne sposoby wyhodowania nowych odmian trwają długo i są kosztowne, poza tym nie zawsze dają oczekiwane efekty. Dlatego coraz większe nadzieje wiąże się z modyfikacjami genetycznymi. Roślinom wszczepia się geny, które powodują uzyskanie odmian odpornych na herbicydy, choroby i szkodniki, a także zmieniających jakość płodów rolnych. Ostatnio coraz ważniejsza staje się też odporność roślin na suszę, mróz i tolerancję na glin szkodliwy w glebie (obecny na glebach o niskim pH).  W laboratorium w Kilonii trwają prace nad wyhodowaniem buraków ozimych. Wysiewałoby się je jesienią, wiosną wcześniej wytwarzałby liście i można byłoby je zbierać już w sierpniu. Dzięki temu udałoby się to, o co naukowcy, stosujący tradycyjne metody, walczą od dawna: aby powierzchnia liści buraków była największa wtedy, gdy dzień jest najdłuższy, czyli ok. 20 czerwca, a nie, jak obecnie, miesiąc później, gdy dni są znacznie krótsze. W ten sposób można byłoby zwiększyć plony korzeni i cukru, bo zależą one od ilości pochłoniętego przez liście promieniowania słonecznego. Zależność ta jest bardzo prosta: więcej „złapanego” słońca – większy plon. Prace badawcze są dopiero na początku, ale jak nieoficjalnie wiadomo, podobne starania trwają w firmach hodowlanych związanych z burakami. Na przykład firma Syngenta prowadzi doświadczenia z takimi burakami w szklarniach. Problemem jest jednak to, że jak dotychczas naukowcy nie znaleźli genu, który byłby odpowiedzialny za odporność buraków na niskie temperatury. Dlatego prof. Jung zastrzega, że takie buraki mogą być dopiero za 7–8 lat. Wcześniej jednak pojawią się odmiany tolerancyjne na wiosenne chłody, które będą całkowicie odporne na wydawanie pośpiechów.

Coraz większe znaczenie mają także odmiany kukurydzy odporne na omacnicę prosowiankę. Roślinom tym wszczepia się gen, który powoduje wytwarzanie  białka toksycznego dla szkodnika. Takie odmiany wysiewa się już nie tylko w Hiszpanii, ale także we Francji, w Niemczech, a ostatnio również w Czechach i na Słowacji. Na przykład w 2006 r. w Czechach uprawiano już ok. 1300 hektarów takiej kukurydzy.

Prof. Jung przyznaje jednak, że podczas wykonywania modyfikacji genetycznych istnieje niebezpieczeństwo powstania białka toksycznego dla ludzi i zwierząt. Podczas prac badawczych otrzymano już organizmy, które były dla ludzi alergenne, więc programy te  musiały zostać zatrzymane. Inne niebezpieczeństwo to ryzyko przemieszania odmian tradycyjnych z transgenicznymi. W wypadku kukurydzy wystarczy zachowanie bezpiecznej 50-metrowej odległości pomiędzy takimi uprawami. Znacznie trudniej jest natomiast w wypadku rzepaku, bo tutaj dużym problemem są samosiewy.

Wątpliwości i obaw przed wprowadzeniem do uprawy odmian transgenicznych jest wiele. Nie ma jednak co się oszukiwać. Europa będzie musiała się w końcu otworzyć na rośliny GMO – potężne firmy hodowlane liczą na to i spokojnie czekają. Nikt nie zna tylko odpowiedzi na pytanie, kiedy ten czas nadejdzie. Jedno jest pewne, firmy, które nie będą miały takich odmian, padną.

Czy to się opłaca

W 2005 r. Graham Brookes z Brookes West w Wielkiej Brytanii i prof. Andrzej Anioł z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie przygotowali raport, z którego wynika, że zastosowanie technologii GMO w gospodarstwach towarowych w Polsce może przynieść rolnikom duże korzyści. Ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, że zagrożenie ze strony szkodników, jak i stopień zachwaszczenia są różne w poszczególnych gospodarstwach i w latach uprawy. Analiza wpływu technologii GMO na wydajność gospodarstw wskazuje, że większość rolników powinna skorzystać z uprawy odmian transgenicznych.

Najważniejsze wnioski z raportu: nastąpi znaczny wzrost plonowania genetycznie zmodyfikowanych odmian rzepaku i buraków cukrowych, spowodowany efektywnym zwalczaniem chwastów. Wzrostu plonowania można się też spodziewać w wypadku uprawy kukurydzy Bt (odpornej na omacnicę), ale efekt ten jest zależny od zagrożenia występowania tego szkodnika. Dodatkowe zyski w upra-wie rzepaku odpornego na herbicydy mogą wynikać ze zredukowania strat przy zbiorze i podwyższonej zawartości tłuszczu w nasionach.

Wpływ technologii GMO na koszty produkcji jest różny w zależności od gatunku. Rolnicy uprawiający rzepak prawdopodobnie stwierdzą obniżenie kosztów, nawet po uwzględnieniu dodatkowego kosztu nowej technologii. W wypadku buraków cukrowych będzie miała miejsce niezna-czna obniżka kosztów, zaś w wypadku kukurydzy niektórzy rolnicy stwierdzą obniżkę kosztów, a inni ich wzrost.

Znaczący wzrost średniej nadwyżki bez--pośredniej (wartość produkcji po odjęciu kosztów bezpośrednich) prawdopodobnie wystąpi w uprawie odpornego na herbicyd rzepaku (o 60–135 euro/ha), buraków cukrowych (o 184–362 euro/ha) oraz kukurydzy (o 35–78 euro/ha). W wypadku upra-wy kukurydzy Bt efekt ten będzie różny w zależności od nasilenia omacnicy, przy czym w niektórych gospodarstwach mogą wystąpić niewielkie zyski (do 22 euro/ha), a w innych pewne straty (dotyczyć to będzie rolników, których gospodarstwa w niewielkim stopniu zostaną zaatakowane przez  szkodnika).

Źródło: "Farmer" 12/2007

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.105.205
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!