Rolnik z powiatu bialskiego, wpis nr 5

Kilka dni bez spojrzenia na pole i niemal przegapiłbym termin na skracanie. Trochę zmylił mnie nierówny łan, który jest słabszy w dołkach, gdzie po siewie i ulewnych deszczach było bardzo wilgotno. Dość wysoka temperatura (ok. 18 stopni) i bezwietrzna pogoda pozwoliły mi na wykonanie skracania w sobotę 6 czerwca. Rośliny były w późnej fazie BBCH 32, a więc pierwszego kolanka, które było już jednak wyniesione na jakieś 3-4 cm.

Użyłem do tego 0,75 kg/ha preparatu Medax Max. BASF zaleca stosowanie go w fazie BBCH 29-32, dopuszcza warunkowo do fazy BBCH 37. Do tego doszedł 1 l/ha regulatora zawierającego CCC. W tym miejscu dodam, że Medax jest w formie drobnych granul i niestety niełatwo było mi je rozpuścić na sicie mojego jak na dzisiejsze standardy dość prymitywnego opryskiwacza (podejrzewam, że w dobrym rozwadniaczu nie byłoby z tym większego problemu). Producent w etykiecie środka zaleca rozpuszczanie środka w zbiorniku opryskiwacza przy włączonym mieszadle, ale przy moim starym opryskiwaczu i niekoniecznie wydajnym mieszadle, nie chciałem ryzykować takiego sposobu obawiając się zatkania filtra lub dysz. Dlatego przy pierwszym opryskiwaczu preparat wsypywałem po trochę od początku napełniania opryskiwacza i wlewając wodę wężem, solidnie płukałem go. Granulat z wodą tworzył gęstą maź o konsystencji mokrej glinki. Ale ostatecznie udało się wszystko dokładnie rozpuścić.

 

dodano 9 czerwca

Odnośnie dyskusji w komentarzach pod wpisem, na temat rozpuszczania Medaxu, wyjaśniam:

Jak ktoś słusznie zauważył, niezastosowanie się do etykiety, faktycznie było błędem. Etykieta mówi wyraźnie:  "...Odmierzoną ilość środka wsypywać bezpośrednio z opakowania do zbiornika opryskiwacza (bez wcześniejszego rozpuszczania), w miarę możliwości usunąć sita z wlewu zbiornika
opryskiwacza. Należy wsypywać środek powoli, do zbiornika częściowo napełnionego wodą (z włączonym mieszadłem), dostosowując szybkość wsypywania do ruchu wody, a następnie uzupełnić wodą do potrzebnej ilości".

Do zabiegu, który przeprowadziłem na kolejnym polu, zastosowałem dokładnie wskazówki z etykiety. Granulat utrzymywał się na powierzchni cieczy i całkiem szybko się rozpuścił. Pojedyncze granule w kontakcie z wodą nie tworzą mazi, dobrze się rozpuszczają. Poradził sobie z tym nawet mój stary opryskiwacz. Tak jak napisałem wcześniej, rozpuszczanie na sicie też odniosło skutek, ale wsypując preparat bezpośrednio do zbiornika jest zdecydowanie łatwiej i bezproblemowo!

Niech mój błąd będzie wskazówką dla Was, że lepiej trzymać się jednak wskazań podanych przez producenta. Jednocześnie dziękuję za cenne uwagi w komentarzach i będę wdzięczny za kolejne wskazówki, bo one tworzą dobrą, merytoryczną dyskusję. Zapraszam do czytania kolejnych części bloga :)

  

Medax Max zastosowałem w dawce 0,75 kg/ha. Do tego doszedł 1 l CCC
Medax Max zastosowałem w dawce 0,75 kg/ha. Do tego doszedł 1 l CCC

Z racji, że w łanie zaczęła się zwiększać ilość pienika ślinianki, dodałem jeszcze insektycyd o działaniu systemicznym. Akurat miałem taki z ubiegłego roku: Dandatim Progress 400 EC, który zastosowałem w ilości 0,5 l/ha. 

Pasowałoby też zastosować pierwszy zabieg fungicydowy i jakieś nawozy na liść. Ale nie chciałem ryzykować mieszania wszystkiego w jednym zbiorniku. Nie wiem, jak zareagowałyby zwłaszcza nawozy z regulatorami. Dlatego postanowiłem, że odżywki podam za dzień lub dwa (jak pozwoli pogoda) razem z fungicydem Duett Star.

Do cieczy roboczej dodałem też insektycyd o działaniu systemicznym na mszyce. Pojawiło się sporo pienika ślinianki
Do cieczy roboczej dodałem też insektycyd o działaniu systemicznym na mszyce. Pojawiło się sporo pienika ślinianki

>>> Poprzedni wpis

Zobacz: Blog uprawowy "Doświadczenia polowe u farmera z "Farmerem"

Podobał się artykuł? Podziel się!