Taką sytuację potwierdza również Paweł Kazikowski z firmy BASF, który lustrował plantację kukurydzy. - Na terenie Opolszczyzny nie widać raczej znacznych strat w uprawach tej rośliny, ale w okolicach Poznania sytuacja wygląda całkiem inaczej. Tam widziałem kukurydzę, która była brunatna, a po wyjęciu jej z gleby oddawała wodę, co oznacza, że przemarzła - mówi specjalista.

Jak podaje PZPK, kukurydza w fazie początkowego rozwoju stosunkowo dobrze znosi przymrozki do -4°C. Wyższe przymrozki w granicach -5 do -8°C czynią zwykle pewne szkody, których wielkość zależy od warunków lokalnych, stanu rozwoju kukurydzy i wrażliwości odmian.

- W związku z tym stosunkowo najlepsza sytuacja jest na plantacjach kukurydzy w fazie przed wschodami oraz polach, które zostały przykryte warstwą śniegu - nawet jeśli rośliny miały już 2-3 liście. Takie rośliny mogą nabrać jasno żółtego lub brunatnego zabarwienia, ale po ociepleniu te zmiany ustąpią. Wydaje się, że plantacje z tej grupy bezpiecznie przetrwają - informuje Polski Związek Producentów Kukurydzy.

Najbardziej zagrożone są plantacje, gdzie kukurydza jest w okresie kiełkowania (szpilkowania), a pole nie było pod okrywą śnieżną. Jeżeli jednak siew został wykonany dość głęboko, to jest duża szansa, że stożek wzrostu będzie chroniony przez warstwę gleby i może nie przemarznąć.

- Generalnie jednak zalecamy wszystkim rolnikom zachowanie przez najbliższych kilka dni spokoju i rozwagi przed podjęciem decyzji o przesiewie. Poza dodatkowymi kosztami ponowne przesiewy mogą nie zrównoważyć strat spowodowanych przymrozkami. Przypominamy ponadto, że przez najbliższych 10-14 dni ze względu na duże osłabienie roślin nie wykonujemy zabiegów herbicydowych - mówi Eugeniusz Piątek.