Oprócz dynamicznego rozwoju chorób kłosa (fuzariozy, septorioza plew) w kłosach zbóż lokalnie zasiedliła się mszyca. Nie powinien dziwić ten fakt, obecna pogoda sprzyja rozwojowi chorób oraz szkodników. Jest ciepło, nie upalnie i umiarkowanie wilgotno.

W związku z powyższym zalecamy, by w najbliższych dniach wykonać szczegółowy monitoring swoich upraw i oszacować zagrożenie. Wystarczy w kilku miejscach na polu przyjrzeć się dokładnie kłosom. Należy wówczas odchylić kłoski i sprawdzić czy pomiędzy nimi nie żerują mszyce. W kłosach najczęściej można dostrzec zieloną mszycę zbożową. O licznej populacji tych szkodników informować nas mogą również licznie występujące na plantacji larwy i chrząszcze biedronek.

W przypadku mszycy szkodliwe są zarówno formy dorosłe, jak i larwy. Wysysają one soki z tkanek roślin, powodując zaburzenia fizjologiczne i osłabiając rośliny. Mszyce są także wektorami chorób wirusowych, szczególnie groźnej żółtej karłowatości jęczmienia. Powstałe przez nie uszkodzenia na kłosach stają się także wrotami dla rozwoju infekcji chorób kłosa (fuzariozy, septorioza plew).

Zwalczanie mszyc wbrew pozorom nie jest proste. Ich gwałtowny rozwój możemy ograniczyć licznie zarejestrowanymi insektycydami. Większość z nich można stosować do okresu dojrzałości mlecznej ziarna. To ostatni zatem dzwonek, by decydować się na interwencję w zbożach. Na południu kraju może być już za późno (ziarniaki wchodzą już w dojrzałość woskową).

Zanim sięgniemy po wybrany preparat należy się także zapoznać z okresem karencji (zboża są na końcówce wegetacji). Należy także pamiętać, że w przypadku wyboru preparatu pyretroidowego zabieg powinniśmy wykonać w temperaturze powietrza do 20 °C, natomiast preparaty fosforoorganiczne działają najskuteczniej w temperaturze powyżej 15 °C. Karboksamidy i neonikotynoidy można stosować niezależnie od temperatury i warunków pogodowych.

Podobał się artykuł? Podziel się!