Decyzja w sprawie ograniczenia możliwości stosowania środków z grupy neonikotynoidów ma zostać podjęta w połowie marca na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. pestycydów.

- Po raz pierwszy w historii mamy sytuację, gdzie decyzja na temat rejestracji produktu będzie podejmowała w drodze politycznego głosowania, a nie na podstawie rzetelnej analizy badań naukowych. Wchodzimy w sytuacje, gdzie politycy - którzy mają swoje polityczne cele, będą dyskutowali o być albo nie być całej grupy chemicznej jako instrumentu ochrony roślin. Czyli po prostu przestaje mieć znaczenie jakiekolwiek prawodawstwo dotyczące oceny i rejestracji środków ochrony roślin, ponieważ politycy wiedzą lepiej - mówi w rozmowie z portalem farmer.pl dr Jerzy Próchnicki, dyrektor Działu Rozwoju i Rejestracji Bayer CropScience.

Jego zdaniem, realna staje się obawa, że jeśli ścieżka takiego postępowania zostanie utarta, gdzie to politycy, czy ministrowie rolnictwa, decydują drogą głosowania o obecności środków na rynku, to mogą pojawić się kolejne tego typu sytuacje, skierowane przeciwko innym środkom.

- Może być ona ukierunkowana na insektycydy z grupy fosforoorganicznych, ponieważ ich wykorzystanie w następnych latach prawdopodobnie wzrośnie 2-3 krotnie.
Kolejny polityk, z kolejnego państwa, zidentyfikuje kolejny cel polityczny i następna runda będzie dotyczyć pytania, który kraj jest za wyrzuceniem insektycydów fosforoorganicznych - dodaje dr Próchnicki.

Jak zaznacza, nie ma procedury przywracania rejestracji wycofanych środków. Jeśli coś zostanie wycofane, to przywrócenie rejestracji wymagać będzie pełnej procedury rejestracyjnej, jak dla nowego produktu.

Podobał się artykuł? Podziel się!