W tym roku w jednym czasie na polach rzepaku można było zaobserwować wystąpienie chowaczy: czterozębnego i brukwiaczka. Do nich dołączył też słodyszek rzepakowy.

W przeciągu dwóch tygodni rolnicy byli zmuszeni wykonać zabiegi chemiczne przeciwko tym patogenom. Niejednokrotnie, w tym krótkim czasie, nawet dwa lub i trzy, bo owadów było tak dużo.

Groźny dla rzepaku jest słodyszek, który przeważnie zaczyna nalatywać na rośliny od stadium wydłużenia pędów rzepaku do kwitnienia. W tym roku pojawił się wcześniej, a właśnie jego pojaw we wczesnych fazach rozwojowych ma największy wpływ na wielkość plonu.

Plantacje rzepaku ozimego w Polsce zachodniej i południowej znajdują się w fazie wydłużania pędu głównego. Szybko rosną i mają wysokość nawet do 25 cm. Inaczej sytuacja wygląda na północy i wschodzie kraju. Tam rośliny mają do 15 cm wysokości i ich faza rozwoju nie jest tak zaawansowana.

W uprawach zbóż ozimych wcześniej niż zwykle pojawiły się chrząszcze skrzypionki. Jest go bardzo dużo na plantacjach, ale nie można go jeszcze zwalczać. Preparaty bowiem przeznaczone do walki z tym szkodnikiem dotyczą larw, a nie chrząszczy, więc z zabiegiem chemicznym, będzie trzeba się jeszcze wstrzymać. Jednak wszystko wskazuje na to, że zagrożenie ze strony skrzypionki będzie w tym roku wysokie.

Podobał się artykuł? Podziel się!