Kraje członkowskie, gdzie prowadzona jest produkcja rzepaku zdają sobie sprawę z konieczności ochrony rzepaku przed szkodnikami i bez wahania udzielają derogacji na stosowanie zapraw neonikotynoidowych w rzepaku, zabezpieczając swoja krajową produkcję. Derogację dla zapraw neonikotynoidowych posiadają: Finlandia, Estonia, Litwa i Łotwa, dołączyć ma Dania, dla słonecznika i kukurydzy Węgry i Rumunia.

W Polsce Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi dwukrotnie wydał decyzję odmowną i nie udzielił zezwolenia dla tymczasowego (120 dni) stosowania zapraw neonikotynoidowych w rzepaku. 24.02.br. Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych wystąpiło z trzecim już wnioskiem do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o udzielenia zezwolenia dla tymczasowego stosowania zapraw neonikotynoidowych w rzepaku. Ministerstwo ma 30 dni na udzielenie odpowiedzi.

Czy tym razem będzie przychylna dla rolnika? Miejmy nadzieję, że ministerstwo zauważy problem w uprawach rzepaku, a argumenty wskazujące na konieczność ochrony tej rośliny preparatami chemicznymi, przedstawione przez najwyższe autorytety naukowe oraz zrzeszenia związane z producentami rzepaku zostaną uwzględnione.

Zakaz neonikotynoidów w rzepaku wymusza konieczność większej liczby jesiennych oprysków w plantacji., co niewiele ma wspólnego z ekologią, która to jest podstawą dla zakazu neonikotynoidów. Według wyliczeń prof. dr. hab. Marka Mrówczyńskiego (IOR-BIP), wycofanie zapraw nasiennych zawierających neonikotynoidy i zastąpienie ich 2-3-krotnymi zabiegami nalistnymi zwiększa koszty jesiennej ochrony rzepaku z 30 do nawet 300 zł/ha.

W przypadku ochrony pszczół, nie jest też udokumentowane przenoszenie się substancji do pyłku i nadal mowa jest o potencjalnym zagrożeniu dla zapylaczy. Zaprawy neonikotynoidowe stosuje się w sierpniu/wrześniu, a nie podczas okresu największego zagrożenia dla pszczół, czyli w kwietniu/maju podczas kwitnienia rzepaku. Ponadto nie ma zagrożenia zatrucia zapylaczy, jeśli nasiona zaprawione są przemysłowo, w technologii zaprawiania z użyciem polimerów - wówczas przy siewie pylenie ograniczone jest do minimum.

Rzepaki uszkodzone przez śmietkę gorzej zimują i przy silnych mrozach nie mają szans na przetrwanie zimy. W wyniku silnych uszkodzeń przez szkodnika i wymarznięć rzepaku w poprzednim sezonie, rolnicy mieli problem z ubezpieczeniem upraw przed zimą. Firmy ubezpieczające odmawiały ubezpieczenia plantacji rzepaku przed wymarzaniem.