PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Niepokojąca niespójność działań KE

Niepokojąca niespójność działań KE

Począwszy od 1 stycznia 2014 r. wszystkich użytkowników środków ochrony roślin obowiązywać będzie stosowanie się do zasad integrowanej ochrony roślin.



Obowiązek ten wynika z zapisów Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 18 kwietnia 2013 r. w spr. Integrowanej ochrony roślin. Na mocy ust. 2 pkt. 2 tego rozporządzenia zobowiązuje się ich, żeby ograniczali liczbę zabiegów i ilość stosowanych środków ochrony roślin do niezbędnego minimum. Wspomniane krajowe akty prawne stanowią implementację postanowień art. 14 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2009/128/WE z 21 października 2009 r. ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów oraz rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1107/2009/WE z 21 października 2009 r. dotyczącego wprowadzania do obrotu środków ochrony. Z właściwą dla większości unijnych aktów prawnych precyzją, artykuł 55 wspomnianego rozporządzenia stanowi, że „środki ochrony roślin muszą być stosowane właściwie".

Postępowanie zgodne z zasadami integrowanej ochrony roślin pozwala na utrzymywanie populacji szkodliwych organizmów na ekonomiczne uzasadnionym poziomie przy jednoczesnym ograniczaniu szkodliwego wpływu na środowisko naturalne stosowanych w racjonalnie uzasadnionych ilościach środków ochrony roślin.

Należy podkreślić, że wbrew powszechnej opinii celem integrowanej ochrony roślin wcale nie jest całkowite wyeliminowanie pestycydów z rolnictwa, ale stworzenie systemu, w którym będą one stosowane bardziej racjonalnie. Wobec tego integrowana ochrona roślin istotnie wypełnia wymagania łączące wymogi współczesnego rolnictwa, które nie może zrezygnować z pestycydów, z potrzebami ochrony środowiska. Jest powszechnie znane, że w przypadku tak bardzo wrażliwej rośliny jak rzepak, nowoczesna technologia jego uprawy wymaga zapewnienia roślinom najlepszej ochrony przed szkodliwymi organizmami od momentu siewu.

Rośliny rzepaku mogą być uszkadzane przez około 30 szkodników powodujących straty w plonie od 10% do 50%, a w skrajnych przypadkach nawet całkowite ich zniszczenie. Kiełkujące i wschodzące rośliny rzepaku ozimego mogą być uszkadzane głownie przez: pchełki ziemne, pchełkę rzepakową, gnatarza rzepakowca i rolnice. W ostatnich latach wzrasta również zagrożenie ze strony takich szkodników jak: śmietka kapuściana, mszyce, chowacz galasowek, tantniś krzyżowiaczek i ślimaki.

Zwiększaniu się liczebności populacji szkodników sprzyja długa i ciepła jesień oraz łagodna zima. Atakując wschodzące rośliny mogą one już w pierwszych tygodniach po siewie przekreślić szanse na uzyskanie plonu zapewniającego opłacalność uprawy. Dzieje się tak w sytuacji, kiedy powodują obniżkę obsady roślin poniżej pewnego minimum określanego dla rzepaku ozimego na 40-60 zdrowych roślin na 1 m2 w zależności od odmiany. Uzyskanie takiej obsady wymaga wysiewu 2-4 kg kwalifikowanych nasion. Decydującą rolę w zapewnieniu optymalnej obsady roślin odgrywają zaprawy nasienne stanowiąc tym samym istotny czynnik plonotwórczy. Większość zapraw w zależności od substancji aktywnej zachowuje swoje właściwości owadobójcze od 4 do 12 tygodni i zazwyczaj chronią one rośliny do fazy czwartego liścia właściwego.

Ponadto, zaprawy nasienne stosowane w odpowiednich warunkach technicznych są bardzo skuteczną, najtańszą oraz najmniej niebezpieczną dla środowiska naturalnego formą środków ochrony roślin czym doskonale wpisują się w filozofię integrowanej ochrony roślin. Omawiając problematykę stosowania zapraw nasiennych jako poprawnie agrotechnicznego elementu integrowanej ochrony roślin konieczne jest włączenie do niej sprawy zakazu stosowania m.in. w rzepaku zapraw z grupy neonikotynoidow.

Wobec tego zakazu należy przypomnieć, że zaprawy nasienne z tej grupy stosowane były na obszarze Unii Europejskiej przez ponad 20 lat. Przez ten czas Komisja Europejska nie kwestionowała zasadności dopuszczenia ich do stosowania jako zapraw nasiennych. Zakaz ich stosowania w rzepaku przez 2 lata począwszy od 1 stycznia 2014 r. jest efektem wezwania do tego w marcu 2013 r. przez organizację American Bird Conservancy (ABC). ABC jest organizacją, ktorej misją jest zachowanie w Ameryce rodzimych ptaków i ich środowiska. Apel ABC bardzo ochoczo podchwycił Greenpeace oraz inne tego typu organizacje. Z inspiracji Greenpeace powstał raport zatytułowany "Spadek populacji pszczół - przegląd czynników zagrażających owadom zapylającym i rolnictwu w Europie". Raportem organizacja rozpoczęła kampanię medialna i lobbingową skierowaną tym razem przeciwko insektycydom neonikotynowym, w których upatruje się przyczyny masowego ginięcia pszczół.

Fatalną dla uprawy rzepaku decyzję, nie tylko w Polsce, ale w całej Wspólnocie, KE podjęła mimo, że raporty EFSA (European Food Safety Authority) zawierają wskazanie szeregu kwestii, co do których przedstawione przez producentów tych substancji wyniki badań, informacje i dane nie są wystarczające do zakończenia jednoznacznej oceny ryzyka dla pszczół, jakie może stwarzać stosowanie takich środków ochrony roślin. Znamienne jest, że w swoim stanowisku EFSA nie odniosła się do znaczenia neonikotynoidow dla jakości i wielkości produkcji rolnej. W kontekście dyskusji na temat masowego ginięcia pszczół warto odnotować liczne publikacje, z których wynika, że brak jest podstaw do uznania, że istnieje jedna przyczyna wymierania rodzin pszczelich. Wśród czynników przyczyniających się do pogarszania stanu zdrowia owadów zapylających wymieniono: pasożyty, choroby bakteryjne, problemy genetyczne, złe odżywianie i na końcu niewłaściwe stosownie pestycydów. Przyczyn ginięcia pszczół upatruje się także w niekontrolowanym imporcie matek pszczelich, co negatywnie wpływa na genetykę populacji i sprzyja zawlekaniu chorób i szkodników wcześniej na danym obszarze nie występujących.

W wyniku badań przeprowadzonych na rzepaku w Polsce zauważono, że pozostałości insektycydów neonikotynoidowych w nektarze i pyłku stwarzają wysokie ryzyko toksycznego oddziaływania szczególnie w przypadku rodzin pszczelich osłabionych innymi czynnikami (np. obecnością patogenów lub pasożytów. Wobec braku alternatywnych substancji aktywnych w krajach Unii Europejskiej zakaz stosowania zapraw nasiennych z grupy neonikotynoidów stoi w jawnej sprzeczności z zasadami integrowanej ochrony roślin i zdrowego rozsądku stanowiąc jaskrawy przykład niespójności działań Komisji Europejskiej.

Zakaz stosowania zapraw neonikotynoidowych spowoduje już od przyszłorocznych siewów form jarych spadek opłacalności uprawy rzepaku ze względu na konieczność wysiewu zwiększonej ilości nasion „na zapas" co wynika z konieczności podzielenia się roślinami i dochodem ze szkodnikami. Często przy tym niewiadomą pozostanie wielkość tego „zapasu" zapewniająca uzyskanie plonu na zadawalającym poziomie. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że z ogólnie dostępnych danych opracowanych przez niemiecką organizację HFFA (Humboldt Forum for Food and Agriculture) dotyczących ewentualnych negatywnych dla uprawy rzepaku skutków wprowadzenia zakazu stosowania zapraw neonikotynoidowych straty w UE z tego tytułu mogą wynieść nawet 4,5 mld euro rocznie. Kalkulacje wykonane dla terytorium Polski wskazują na spadek plonu rzepaku średnio o 15,3%.

Szkoda, że spadek opłacalności tej produkcji może nastąpić za zgodą i kapitulanckim przyzwoleniem naszych władz. 25 marca 2013 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa Krystyna Gurbiel stwierdziła, że „wejście w życie propozycji Komisji Europejskiej utrudni zapewnienie właściwej ochrony chemicznej rzepaku w Polsce. Ponieważ brak jest obecnie dopuszczonych do obrotu środków ochrony roślin, które mogą zastąpić wycofywane substancje czynne z grupy neonikotynoidow w zakresie zwalczania takich szkodników rzepaku jak chowacz galasówek, śmietka kapuściana czy miniarka kapuściana". W efekcie wprowadzenia zakazu zaprawiania nasion insektycydami producent rzepaku zamiast stosować na każdy hektar rzepaku kilka gramów substancji aktywnej zaprawy będzie zmuszony do wykonywania, w zależności od nasilenia wystąpienia szkodników oraz przebiegu warunków pogodowych, od 2 do 5 opryskiwań nalistnych środkami często znacznie mniej przyjaznymi dla środowiska niż zaprawy neonikotynoidowe. Poza tym wykonanie opryskiwań jest uzależnione od warunków pogodowych i nie zawsze można je wykonać w terminie.

Decyzja wprowadzająca od 1 stycznia 2014 r. zakaz stosowania zapraw neonikotynoidowych wobec braku substancji alternatywnych i jednocześnie wprowadzająca obowiązkowe stosowanie zasad integrowanej ochrony roślin stanowi świadectwo arogancji lub co gorsza dyletantyzmu urzędników Komisji nakazujących rolnikom działania nie tylko niespójne, ale stojące w jawnym konflikcie. Wydaje się, że w tej sytuacji należało raczej przyznać się do błędu niż brnąć dalej w gąszcz absurdów. PSPO żałuje, że Komisja ugięła się pod „zieloną presją" polityczną i wprowadziła w życie decyzję o zakazie stosowania w rzepaku zapraw neonikotynoidowych.

Nasze rozczarowanie i rozżalenie dodatkowo wzmacnia fakt, że w styczniu br. Stowarzyszenie wyraziło swoje zadowolenie z postępu prac nad ustawowym umocowaniem w prawie krajowym zasad integrowanej ochrony rzepaku. W stosowaniu tych zasad nasze Stowarzyszenie upatrywało możliwości ograniczenia ilości zabiegów ochrony roślin, co przekładałoby się wprost na wzrost opłacalności produkcji rzepaku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Raxtus 2013-12-07 20:35:55
    He, dobry komentarz @zniewolony farmerze, ekoterroryści są ciągle w natarciu i nikt nie potrafi ich zatrzymać, jak człowiek pająk, nie wiem czy pamiętasz wszedł i zszedł z któregoś wieżowca w centrum Warszawy, to go policja skuła, a jak ekoterroryści wchodzą gdzie popadnie i rozwieszają swoje transparenty, to nic im nie robią, są bezkarni
  • zniewolony farmer 2013-12-07 19:05:12
    Wygląda na to, że w Polsce i innych krajach UE nad rządami tych krajow są jeszcze wyższe "władze" w postaci ABC i Greenpeace. I co na to ministrowie obrony i dowództwo NATO. Czy ludzie są po to aby być niewolnikami i pracować na wszechmocne lewe organizacje.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.189.255
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!