Na konferencji, zorganizowanej w Strasburgu przez Europejską Konfederację Produkcji Kukurydzy – CEPM, COPA COGECA i francuski instytut Arvalis dyskutowano na temat występowania stonki kukurydzianej i metod jej zwalczania.

W posiedzeniu brali udział eksperci i naukowcy w wielu krajów UE, w tym z Polski, a także z USA. Wyciągnięto wnioski, że dalsze rozprzestrzenianie się szkodnika jest nieuniknione i stosowanie wobec niego kwarantanny nie daje zamierzonego efektu.

Na obradach poparto zamysł zniesienia stonki kukurydzianej z list organizmów kwarantannowych. Został poparty wniosek o konieczności opracowania nowych skuteczniejszych metod jej zwalczania  i ułatwienia rejestracji dla producentów środków ochrony roślin przeciwko temu szkodnikowi.

W Polsce w 2014 przewidywane są zmiany przepisów o zwalczaniu i zapobieganiu rozprzestrzeniania się zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej.

Jej ekspansja z roku na rok postępuję mimo stosowania obligatoryjnych przepisów fitosanitarnych. Dalsza kwarantanna prawdopodobnie tego procesu nie zatrzyma.

Najbardziej niepokojące jest to, że od stycznia 2014 roku wchodzi integrowana ochrona roślin, której przepisy pozwalają uprawiać kukurydzę w monokulturze.

Według wielu ekspertów przestrzeganie odpowiedniego zmianowania to jeden z najbardziej skutecznych sposobów ograniczania ekspansji tego szkodnika. Ponadto w Polsce na chwilę obecną zarejestrowany jest tylko jeden środek chemiczny przeciwko stonce kukurydzianej (Steward 30 WG). To zdecydowanie za mało. Bez odpowiedniej ochrony chemicznej nie da się również zapobiegać rozprzestrzenianiu się szkodnika. Dla porównania rolnicy z większości krajów UE mają wybór z kilkunastu insektycydów przeciwko temu szkodnikowi.

Na szczęście gatunek ten nie powoduje jeszcze w naszym kraju masowych strat ekonomicznych w plonach. Uprawia kukurydzy na tym samym stanowisku przez wiele lat pogłębi problem.